Tag

legendy

Browsing

Oscar de la Hoya poinformował o zakontraktowaniu Chucka Liddella i Tito Ortiza, którzy od lat zabiegali o zwieńczenie trylogii. Wreszcie marzenia zawodników się spełnią i zobaczymy ich starcie na gali organizowanej przez Golden Boy Promotions. „Z dumą ogłaszam zakontraktowanie Chucka Liddella i Tito Ortiza. To będzie doskonała walka, której oczekują kibice na całym świecie. Ortiz i Liddell to jedni z najbardziej rozpoznawalnych zawodników MMA, to żywe legendy tego sportu. Wszyscy pamiętają, że to ich rywalizacja wpłynęła znacznie na rozwój MMA i pozwoliła na przyciągnięcie rzeszy nowych fanów, cieszymy się, że możemy dopisać kolejny, finalny rozdział do ich historii.”

Mauricio Shogun Rua i Wanderlei Silva wypowiedzieli się na temat pojedynku, który Wand stoczy w najbliższy weekend. Shogun: „Wanderlei nie może być nerwowy, musi być cierpliwy. Podczas mojej walki z Sonnenem popełniłem błąd, chciałem odwrócić pozycję i źle się to dla mnie skończyło. Walcząc z Amerykaninem należy wyczekiwać swojej szansy. On ma bardzo dobre sprowadzenia i jeśli przeniesie walkę do parteru trzeba po prostu się bronić i nie kombinować zbytnio. Wanderlei kocha rywalizację i złą krew, nie wiem czy Sonnen będzie w stanie poradzić sobie z tą presją. Silva wygra przez nokaut, ma ciężkie ręce odczułem to nie raz podczas wspólnych sparingów” Silva: „Nigdy nie miałem takiego przeciwnika i nie podoba mi się to. Walczyłem już z denerwującymi gośćmi jak…

Rewanż żywych legend światowego MMA najprawdopodobniej odbędzie się na gali UFC 212. Pierwotnie z Andersonem Silvą miał zawalczyć Kelvin Gastelum jednak Amerykanin został oflagowany przez komisję sportową, następnie pojawiły się informacje o tym, że Luke Rockhold otrzymał ofertę walki ze „Spiderem” jednak zawodnik American Kickboxing Academy wątpił w to, że Brazylijczyk podejmie rękawicę. Dziś magazyn Fighters Only na swojej oficjalnej stronie poinformował, że w octagonie naprzeciw siebie staną Anderson Silva i Vitor Belfort, będzie to rewanżowe starcie za UFC 126 kiedy to Anderson kapitalnym frontalnym kopnięciem posłał „Phenoma” na deski.