KSW

Robert Ruchała: „Moim autorytetem jest Michał Materla, zawsze walczy do końca i ma ogromny charakter do tego sportu”

Pinterest LinkedIn Tumblr

Zapraszamy do odczytania wywiadu z Robertem Ruchałą, zawodnikiem federacji KSW.

Oskar Dela: Trzeba przyznać że wszedłeś do KSW z przytupem, zaliczając jednocześnie wygraną i bonus za poddanie wieczoru. Wyobrażałeś sobie że tak będzie wyglądał twój debiut w KSW?

Robert Ruchała: Nie wyobrażałem sobie, że ten debiut będzie tak spektakularny i cieszę się, że tak wyszło, do tej pory nie mogę uwierzyć w to wszystko!

W twojej kategorii jest sporo zawodników, czy masz kogoś z kim chciałbyś się zmierzyć w kolejnej walce?

Nie mam zawodnika, z którym chciał bym się zmierzyć.

Jak to się stało że trafiłeś do KSW? Otrzymałeś telefon od managera że przyszła oferta od matchmakera federacji czy może ktoś z KSW odezwał się bezpośrednio do Ciebie?

Dostałem telefon od menedżera Dominika Woźniaka, chwile się zastanawialiśmy po czym stwierdziliśmy, że idziemy w to.

Planujesz już kolejną walkę? Znasz już jakiś wstępny termin kolejnego starcia?

Planuje się bić w następnym roku, ale nie wiem jak wygląda terminarz gal KSW na 2021.

Niedawno odbyła się pierwsza gala Genesis. Chciałbyś stoczyć walkę w takiej formule? Myślisz że odnalazłbyś się w walce na gołe pięści?

Raczej walkę na gołe pieści sobie odpuszczę, wole formułę MMA ale podziwiam tych, którzy walczą w Genesis czy innych organizacjach.

Kto jest twoim autorytetem w sportach walki?

Moim autorytetem jest Michał Materla, który zawsze walczy do końca, ma ogromy charakter do tego sportu i to od niego czerpię inspirację do startów w MMA.

Sytuacja w twojej kategorii wagowej jest dosyć ciekawa, kto według ciebie powinien teraz zawalczyć o pas mistrzowski?

Prawdopodobnie będzie to Daniel Torres lub Filip Pejić.

Planujesz pozostać na dłużej w KSW i dążyć do pasa mistrzowskiego, czy jest to dla Ciebie tylko chwilowy przystanek przed przygodą w UFC?

Zamierzam zdobyć pas KSW w mojej kategorii.

Gdzie widzisz siebie za 5-6 lat?

Ciężko powiedzieć, skupiam się na tym co jest teraz i idę małymi kroczkami, powoli wspinam się na sama górę.

Comments are closed.