BELLATOR

King Mo o przejściu na emeryturę: „Zestarzałem się, nie mogę biegać, mam tytanową płytkę w biodrze”

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Muhammed Lawal (21-9, 1NC) zdecydował się zakończyć trwającą jedenaście lat karierę. „King Mo” dokładnie opisał powody swej decyzji.

„Myślałem o tym od dawna, ciągle miałem to z tyłu głowy. Codziennie odczuwałem ból spowodowany urazami, a przez kontuzje kolana i biodra nie mogłem się swobodnie poruszać w stójce. Większość kariery przewalczyłem z kontuzjowanymi kolanami i biodrami. Zestarzałem się, mam 38 lat, mam dzieci, a nie mogę nawet z nimi biegać. Mam tytanową płytkę w biodrze, jak mi ją wstawili to pomyślałem – będę potrzebował nowego łokcia, nowych kolan, a i drugie biodro by się przydało zoperować. Podczas kariery przeszedłem ponad 30, prawie 40 operacji, gdy za pierwszym razem byłem pod narkozą to zupełnie nie wpłynęło na mój organizm, chwilę później poszedłem do kina oglądać film. Po ostatniej operacji, gdy się wybudziłem, eh nie wiedziałem wtedy gdzie się znajduję! Wtedy pomyślałem, że to musiała być moja ostatnia operacja, nie chcę tego przechodzić nigdy więcej. Mamy 2019 rok, gdy w 2017 roku walczyłem z Quintonem Jacksonem to parę dni po walce wybrałem się na WrestleManię. Wszystko było niby okej jednak po paru godzinach na miejscu nie mogłem się poruszyć, każdy krok sprawiał mi olbrzymi ból, musiałem dzwonić po przyjaciół by po mnie przyjechali i odwieźli mnie do domu. Pozostanę blisko sportu, może przy MMA, choć obecnie myślę bardziej o boksie, konkretnie o Michaelu Hunterze, gość prawie miał zaklepaną walkę z Joshuą jednak ostatecznie ten zawalczył z Ruizem. Znam Huntera od 2006 roku jeszcze gdy walczył jako amator, sparowaliśmy razem wielokrotnie, jeśli będzie potrzebował mojej pomocy to jestem do jego dyspozycji.”

Amerykanin zakończył karierę, a do swoich największych sukcesów zaliczyć może z pewnością wygrane nad Gegardem Mousasim, Cheickiem Kongo, Quintonem Jacksonem i Jirim Prochazką. Walczył głównie dla organizacji Strikeforce, Bellator i Rizin.