KSW

Jestem ambitnym gościem i lubię wyzwania – Krzysztof Klaczek przed KSW 51

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Pierwsza gala KSW w Chorwacji odbędzie już za miesiąc. Podczas tego wydarzenia do okrągłej klatki powróci Krzysztof Klaczek, który zmierzy się w niej z Filipem Pejiciem. Polak, który dziś ma na swoim koncie już blisko 20 zawodowych walk, nie planował nigdy kariery w sportach walki.

r

– Gdy byłem dzieckiem wiele czasu poświęcałem na jazdę na deskorolce. To była moja prawdziwa pasja. Natomiast moja historia związana ze sportami walki zaczęła się, gdy miałem jakieś 16 lub 17 lat. Wówczas zostałem napadnięty, dotkliwie pobity i ugodzony nożem. Na oddziale intensywnej opieki spędziłem cały miesiąc. Gdy wyszedłem ze szpitala powiedziałem sobie, że już nigdy nie mogę dopuść do takiej sytuacji i muszę nauczyć się bronić. Zacząłem więc chodzić na treningi do klubu Shooters Konin i tam trafiłem pod skrzydła trenera Ireneusza Mili.

Przygodę ze sportami walki Krzysie rozpoczął od razu od MMA.

– Zacząłem od MMA i brazylijskiego jiu-jitsu. Moi rodzice nie byli entuzjastami sportów walki, więc rozpocząłem treningi bez ich wiedzy. Sporty walki wciągnęły mnie całkowicie. Trenowałem bardzo ciężko. Jeździłem na zawody, zarówno w MMA jak i BJJ. Wywalczyłem tytuł mistrza Polski w amatorskim MMA. Do dziś walczę też w BJJ i grapplingu. Zdobyłem pas mistrzowski organizacji NAGA (The North American Grappling Association). W zeszłym roku wywalczyłem tytuł mistrza polski brązowych pasów. A dziś jestem już posiadaczem czarnego pasa. Pomiędzy walkami w MMA bardzo lubię próbować się na macie.

Pełny wywiad pod linkiem:

http://www.kswmma.com/indexn.php?s=news&newsID=3082&jestem-ambitnym-go%B6ciem-i-lubi%EA-wyzwania-#8211;-krzysztof-klaczek-przed-ksw-51