UFC

Jan Błachowicz komentuje zmianę dystansu na UFC 282!

Pinterest LinkedIn Tumblr

Pojedynek Jana Błchaowicza z Magomedem Ankalaevem został wyznaczony jako nowy main event gali UFC 282, która odbędzie się już 10 grudnia. To oczywiście oznacza wydłużenie dystansu z 3. do 5. rund. Polakowi zdaje się to jednak nie przeszkadzać.

Jan Błachowicz udał się w tym tygodniu w podróż do Las Vegas, gdzie miał zakończyć przygotowania do co-main eventu gali UFC 282. „Cieszyński Książę” nie zdawał sobie jednak sprawy z tego, co dzieje się wokół najważniejszej walki tego wydarzenia.

Gdy był w powietrzu, Internet obiegła informacja o urazie, jakiego doznał Jiri Prochazka. Czeski mistrz dywizji półciężkiej podczas jego z treningów poważnie uszkodził sobie prawy bark i teraz czeka go co najmniej 6 miesięcy przerwy. Postanowił on nie blokować innych zawodników i zawakował pas mistrzowski.

O ten koniec końców zmierzą się Magomed Ankalaev i Jan Błachowicz. „Cieszyński Książę” mógł zostać „wymiksowany” z tego starcia, jednak Glover Teixeira nie przyjął propozycji pojedynku z Rosjaninem na 2 tygodnie przed galą w Las Vegas.

– Było spoko, bo tak: przez 3 godziny sobie pograłem w gierkę, praktycznie resztę lotu przespałem. Bardzo fajny lot, ale po locie zawsze jesteś, że tak powiem, delikatnie przyje*any, zmęczony. Wychodzę z tego samolotu, włączam telefon, łączę się z Internetem i nie wiem, co się dzieje, bo mi telefon wariuje, wiesza się – mówił w rozmowie z myMMA.pl Janek – Czytam tą wiadomość od Doroty i musiałem ją przeczytać ze cztery razy, bo nie docierało do mnie, co się dzieje! Ale jak już uświadomiłem to sobie, mózg się obudził, to mówię: k**wa, zajebiście! Walczymy o pas! Ale naprawdę, docierało to do mnie z dobre dwie godziny.

Main event oznacza oczywiście, że fighterzy spotkają się na dystansie 25 minut (5 rund po 5 minut każda), a nie 15-minutowym. Błachowicz przyznał jednak, że cały czas był na to gotowy, a ponadto bardziej odpowiada to jego stylowi walki:

– Na ten dystans byłem gotowy cały czas. I to jest dla mnie bardziej komfortowy dystans. Lepiej się czuję, jak mam więcej czasu. Miałem kilka walk stoczonych, które kończyły się w pierwszej rundzie, czy na początku drugiej, ale ogólnie rozkręcam się z rundy na rundę i im dalej w las, tym lepiej się czuję, więc mi to pasuje.

Zdrowia jest, spokojnie wystarczy na te pięć rund, jeżeli tylko aklimatyzacja przejdzie dobrze. A przechodzi dobrze.

Komentowanie niedostępne