Bartłomiej Domalik nie ma wątpliwości przed GROMDA 11. „Jestem przekonany, że zwyciężę”

S
0
Opublikowano: 01 grudnia 2022

Już jutro w „krwawy piątek” odbędzie się gala GROMDA 11, gdzie w walce wieczoru zobaczymy hitowe starcie pomiędzy Łukaszem Parobcem, a młodym i bitnym Bartłomiejem Domalikiem. Zwycięzca tego boju zawalczy w następnym starciu z Mateuszem „Don Diego” Kubiszynem. Oprócz turnieju na fanów walk na gołe pięści czekają również mocne extra fighty.

Dzisiejszego dnia zobaczymy ostatnie już face-to-face przed starciem Domalik vs Parobiec. Wylosowane zostaną również zestawienia turniejowe przed jutrzejszą GROMDĄ. Mariusz Grabowski, czyli właściciel organizacji sięgnął po nowe twarze. Zadebiutuje m.in. Hiszpan „Tony”, który ma za sobą walki w podziemnym fight clubie KOTS.

„Balboa” zabrał głos przed jutrzejszym starciem z Parobcem. – „“Goat” jeszcze nie walczył z nikim tak szybkim i dynamicznym. Jestem przekonany, że zwyciężę!”

> OGLĄDAJ GROMDA 11 NA ŻYWO

Znakomity kickboxer, a dziś świetnie spisujący się w boksie na gołe pięści Domalik jest stworzony do nokautów.

– Dlatego nie ma mowy aby moja walka z Łukaszem potrwała 23 minuty, tak jak bój “Goata” z “Ziomkiem”. Ale też nie chcę prognozować, ile czasu będziemy się bić z Parobcem – powiedział “Balboa”

Tradycyjnie do GROMDY przygotowywał się pod okiem trenera Łukasza Jarosza. Ale tym razem nie zabrakło zmian w cyklu treningowym. – „Pierwszym etapem było budowanie kondycji m.in. poprzez jazdę na rowerze czy biegi na Babią Górę. Ale jeśli chodzi o taktykę, trzeba było wprowadzić nowinki, gdyż Łukasz Parobiec jest mańkutem. Dlatego poza treningami z Łukaszem jeździłem sparować z mańutami od Rafała Dudka. To byli zawodnicy na co dzień walczący z odwrotnej pozycji, więc idealnie pasowali.

A jak radzili sobie dotychczasowi rywale “Goata” Parobca z jego stylem walki?

Według mnie najlepiej poradził sobie Mario Kruczek. Ale i ja dam radę, mimo że trudno walczyć w dystansie z Łukaszem, trudno przedostać się przez jego gabaryty. Ale z drugiej strony lubię bić się z dużo większymi od siebie, sprawia mi to przyjemność i co najważniejsze, potrafię wygrywać z tymi kolosami – uważa Bartek Domalik.

Mateusz Kubiszyn już wcześniej prognozował, że 2 grudnia zwycięży “Balboa”, ale “Goat”, mimo że – w jego opinii – znajdzie się kilka razy na deskach, będzie wstawał, wracał do walki i pokaże swój charakter.

Aż tak nie wizualizuję sobie zbliżającego się pojedynku. Wierzę w siebie, w swój sukces. Zobaczymy za kilka dni jak odporny jest Parobiec, jak twardą ma szczękę. Ale pamiętajmy też, że to wielki facet, o sporym zasięgu ramion, który też może idealnie trafić. To jednak tylko takie gadanie, poczekajmy do GROMDA 11 – wyjaśnił 28-letni “Balboa”.

Dodał również, że ceni 42-letniego Łukasza Parobca za charakter i postawę pozasportową. – Nie będzie między nami złej krwi. “Goat” potrafi się zachować. Dlatego w tej walce liczyć się będą tylko umiejętności, a nie jakieś podkręcanie”.

Których dotychczasowych przeciwników Bartłomiej Domalik uważa za najbardziej wymagających. – W pierwszej kolejności wymienię Anglika Godbeera, potem “Maximusa” Żółtaszka i “Boykę” Walczaka. Sam jestem ciekaw, jakby się potoczyła walka z “Boyką”, gdyby potrwała jeszcze dłużej.

> GROMDA 11 PPV

Pochodzący ze Spytkowic koło Rabki-Zdrój Domalik w przypadku zwycięstwa nad Łukaszem Parobcem zmierzy się w wielkim finale federacji GROMDA z Mateuszem “Don Diego” Kubiszynem. „Jestem skupiony na 2 grudnia i nie wybiegam w przyszłość” – zaznaczył Bartłomiej Domalik, którego karierę sportową wspierają: Blachotrapez, Petmex, Markam, Qubaglass, Marathoon, Trak-Pol, Revolt Energy, Bestwin Restobar Mszana, Total Estates Concept Development.

Zostaw ocenę
0
0