MMA News

Kleber Koike przed walką z Pitbullem na sylwestrowej gali Rizin vs. Bellator

Pinterest LinkedIn Tumblr

Kleber Koike Erbst, mistrz kategorii piórkowej organizacji Rizin w rozmowie z dziennikarzem Marcelo Alonso opowiedział na temat tego jak czuje się przed pojedynkiem z Patricio Pitbullem Freire. Do starcia mistrzów dojdzie na sylwestrowej gali Rizin vs. Bellator, która odbędzie się 31 grudnia w legendarnej hali Saitama Super Arena.

Legitymujący się serią siedmiu kolejnych wygranych Brazylijczyk podejmie rodaka na dorocznym święcie fanów MMA, bo na takie miano zasługują doskonałe sylwestrowe eventy w stolicy Japonii. Tym razem wydarzenie zapowiada się jeszcze ciekawiej niż zwykle, gdyż dojdzie na nim do „meczu MMA” między japońską organizacją Rizin, a amerykańską organizacją Bellator MMA. W skład tej części gali wejdzie pięć pojedynków natomiast cała rozpiska powinna zamknąć się w piętnastu zestawieniach.

Nieznana przeszłość doskonałego mistrza – w wieku 15 lat podjął pracę w ubojni drobiu.

33-letni Brazylijczyk w rozmowie z Marcelo Alonso z portalu sherdog.com postanowił zdradzić fanom więcej szczegółów na temat swojego prywatnego życia. Historia zawodnika, którego dziś znamy jako doskonałego mistrza może zaskoczyć wielu fanów MMA. Przy tej okazji warto również przypomnieć, że choć Kleber urodził się w brazylijskim Sao Paulo to jego dziadek ze strony matki pochodził z Japonii.

„Kiedy w wieku 14 lat wyjeżdżałem z Brazylii do Japonii to moim głównym celem było zarobienie sporej ilości pieniędzy tak bym mógł po pewnym czasie wrócić do domu i wspomóc finansowo rodziców. W wieku piętnastu lat podjąłem swoją pierwszą pracę, zatrudniono mnie w ubojni drobiu, nie wytrwałem tam jednak zbyt długo i później zostałem opiekunem zwierząt, głównie zajmowałem się wyprowadzaniem psów. Następnie pracowałem przy utylizacji odpadów by po pewnym czasie przenieść się do fabryki. Ostatecznie, w wieku 18 lat rozpocząłem pracę w znanej wszystkim firmie Suzuki, tam przy produkcji samochodów pracowałem 11 godzin dziennie.”

Wujek Klebera był fanem Pride FC, to właśnie on zaprosił Koike na wspólny trening judo.

Jeden z japońskich wujków Klebera był wielkim fanem organizacji Pride FC, postanowił on zakorzenić pasję u młodego Koike i zaprosił go na trening judo. Młody chłopak od razu pokochał grappling, a po pewnym czasie przeniósł się do akademii jiu-jitsu. Kleber, zainspirowany sukcesami „Minotauro” Nogueiry postanowił również spróbować swoich sił w zawodowym MMA.

„Zadebiutowałem w 2008 roku, po odniesieniu zwycięstwa nie potrafiłem przestać świętować. Celebrowałem wygraną, do tej pory pamiętam te niesamowite emocje po pierwszym zwycięstwie, czułem się tak jakbym był do tego stworzony, postanowiłem więc zająć się tym zawodowo.”

Co ciekawe w długiej rozmowie Koike ujawnił również kulisy rozstania z organizacją KSW oraz to jakie odpowiedzi uzyskał od organizacji UFC oraz ONE Championship.

„Kiedy przegrałem z Mateuszem Gamrotem przedstawiciele KSW zaproponowali mi przedłużenie umowy na gorszych warunkach. Ponieważ nie chciałem się na to zgodzić wkrótce zostałem zawodnikiem bez kontraktu. Sean Shelby, matchmaker UFC powiedział mi że nie jest zainteresowany zatrudnieniem zawodnika, który jest po porażce. Oficjele organizacji ONE napisali to samo jednak zaznaczyli, że jeśli zawalczę na ich mniejszym evencie w Japonii i zanotuję wygraną to zaoferują mi dobry kontrakt. Stoczyłem ten pojedynek i pokonałem Akiyo Nishiurę jednak później rozpoczęła się pandemia koronawirusa i wszystkie plany runęły. Byłem nieaktywny ponad rok, na szczęście mój przyjaciel Roberto Satoshi Souza załatwił mi miejsce w rozpisce sylwestrowej gali Rizin w 2020 roku i od tego momentu wszystko ruszyło w dobrym kierunku.”

Pitbull jest ode mnie mniejszy, ale ma dobre wyczucie dystansu. Szanuję jego osiągnięcia i umiejętności.

Koike wypowiedział się ciepło na temat swojego rywala. Kleber docenia umiejętności oponenta i nastawia się na prawdziwą wojnę.

„Zawsze uważałem Patricio za jednego z najwszechstronniejszych zawodników w MMA. Kilka godzin po tym jak zdobyłem pas Rizin padła propozycja byśmy stoczyli walkę. Od razu wiedziałem, że będzie to dla mnie wielkie wyzwanie, jednak po tym wszystkim co przeszedłem w życiu i w sporcie uznałem, że taki pojedynek to również dla mnie wielkie błogosławieństwo.
Pitbull jest ode mnie mniejszy gabarytowo, ale ma bardzo dobre wyczucie dystansu w stójce. Sęk w tym, że walka odbędzie się w ringu Rizin, na zasadach tej organizacji. Spróbuję wykorzystać wszystkie swoje atuty by odnieść zwycięstwo. To dla mnie prawdziwy zaszczyt, że mogę wystąpić na tak wielkiej gali, a w dodatku przyjdzie mi się zmierzyć z jednym z najlepszych zawodników kategorii piórkowej w historii MMA.”

Komentowanie niedostępne