Category

KSW

Category

Rafał Błachuta (7-2) zmierzy się ostatecznie z Robertem Radomskim (11-2) na grudniowej gali KSW 25 we Wrocławiu. Zawodnik No Limits Kwidzyn miał się już zmierzyć z Radomskim na gali KSW 24, ale jak wiadomo undercard został przesunięty na późniejszą imprezę. Wyłącznie fighter Silesian Cage Club od początku widniał w karcie walk KSW 25, a co za tym idzie spekulowano, że zmierzy się z innym rywalem. Koniec końców walka pozostanie jednak bez zmian i do rozpiski gali na oficjalnej stronie Konfrontacji dołączono również Błachutę.

Karolina Kowalkiewicz przeszła udaną operację przegrody nosowej. Poniżej wypowiedź zawodniczki:

Operacja się udała, wszystko poszło bardzo szybko i sprawnie :) Niepotrzebnie się stresowałam :) Jeszcze wczoraj wieczorem wróciłam do domu. Czuję się dobrze, nic mnie nie boli, odczuwam tylko lekki dyskomfort spowodowany opatrunkami w nosie ale to normalne :) Pozatym wszystko ok :)
Teraz czeka mnie krótka rekonwalestencja i za 3 miesiące będę miała takie kardio jakiego jeszcze świat nie widział… :)
Dziękuję Wam za wsparcie :)
Buziaki <3

Kamil Waluś i Oli Thompson stawią się 7 grudnia w białym ringu na przełożoną z gali KSW 24 randkę. Dwaj ciężcy pierwotnie mieli zmierzyć się ze sobą 28 września jednak uraz bicepsa uniemożliwił „Bałtowskiemu T-Rexowi” występ w Atlas Arenie. Thompson nie ma ostatnio szczęścia do pojedynków, gdyż dwie jego ostatnie walki były odwoływane w ostatniej chwili, miejmy nadzieję, że tym razem Anglik poza wypłatą dostanie także możliwość wyjścia do walki i pokazania pełni swych umiejętności.

Michał Materla zamieścił na swoim profilu na facebooku wypowiedź po uzyskaniu czarnego pasa BJJ:

Faixa Preta!!

Dzisiaj po 7 latach od mojej promocji na brązowy pas doznałem zaszczytu otrzymania czarnego pasa BJJ od moich trenerów Piotra Bagińskiego oraz Felipe Costy. Brazylijskie Jiu-Jitsu znaczy dla mnie bardzo wiele, od tej dyscypliny rozpoczynałem swoją przygodę ze sportami walki, BJJ nauczyło mnie samodyscypliny, pokory i ciężkiej pracy. Walka w parterze jest dla mnie pięknem samym w sobie. Ten kto nigdy jej nie uświadczył nie zrozumie na czym polega taktyka i setki kombinacji technik kończących lub zajmowania pozycji dominujących. Każdy ruch to reakacja przeciwnika i walka kto kogo oszuka zakładając dźwignie duszenie lub zdobywając punkty na zawodach.

Kiedy jeszcze za dzieciaka przychodziłem na mate, w Polsce nie było żadnego czarnego pasa i zawsze marzyłem żeby kiedyś go otrzymać.

Ze względu na moje starty w MMA odpuściłem zawody grapplingowe, ale nie znaczy to, że odpuściłem trening w Gi, które są bardzo wartościowe jako element ucieczek z poddań czy kontroli rywala również dla zawodników MMA. Czarny pas to dla mnie duży zastrzyk motywacji i jestem pewien, że zmobilizuje mnie do założenia gi i wystartowania na jakimś turnieju bjj.

Chciałem podziękować w pierwszej kolejności Piotrowi Bagińskiemu, który jest ze mną od początku, zawsze był moim autorytetem i przykładem, że ciężka praca może pokonać talent. Nie mogę zapomnieć także o innych trenerach, którzy kształtowali mnie jako zawodnika oraz mój styl walki, mowa tutaj o Robercie Siedziako i Mariuszu Linke.

Marzenia się spełniają!

Ossssss

 

Felipe Costa nominował dziś na czarne pasy Michała Materlę, Karola Stasiaka oraz Lubomira Grochockiego. Brazylijczyk jest opiekunem Berserker’s Team i podczas seminarium postanowił wręczyć kilka nominacji w tym te najważniejsze. Dla mistrza KSW dywizji średniej to z pewnością olbrzymia nobilitacja, a zarazem motywacja do cięższych treningów.

Wpis z facebooka Karoliny Kowalkiewicz:

„Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono…”

Moja ostatnia walka nie należała do lekkich, a wręcz przeciwnie, był to najcięższy pojedynek jaki stoczyłam w mojej krótkiej karierze. Nie walczyłam tutaj tylko z przeciwnikiem ale i z samą sobą i z własnymi słabościami.

Wychodząc do ringu czułam się naprawdę fatalnie, i miałam świadomość tego, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że na końcu starcia to nie moja ręką powędruje do góry… Nie wyobrażałam sobie jednak aby nie zawalczyć w mojej, kochanej, rodzinnej Łodzi .
W pierwszej rundzie zmobilizowałam wszystkie moje siły i chciałam „ubić” swoją przeciwniczkę. Niestety nie udało się. Na kolejne rundy zabrakło mi energii. Każda minuta to była walka o przetrwanie. Sił dodawał mi jedynie doping publiczności, wiedziałam, że gdzieś tam na trybunach siedzi moja „sportowa rodzina”. Oni liczyli na mnie, a ja nie mogłam ich zawieść. Przetrwałam . Zwyciężyłam.
Niestety nie potrafiłam cieszyć się z wygranej ponieważ dotarły do mnie informacje, że nie powinnam wygrać tej walki… Zdaje sobie sprawę z tego, jak czasami wygląda sędziowanie i to nie tylko w Polskim MMA. Często „pomaga” się swojemu zawodnikowi. Bałam, że to samo spotkało mnie. Zamiast świętować, wypytywałam się wszystkich czy wynik nie jest naciągany. Nie zależy mi na tym aby tylko wygrywać, chcę aby te zwycięstwa były sprawiedliwe i zasłużone. Gdyby było inaczej sama złożyłabym protest i oddała symbolicznie puchar Simonie.
Dopiero w niedzielę na spokojnie obejrzałam walkę, kilkanaście razy… Wygrałam. Moje zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone. Kamień spadł mi z serca.

Ta walka kosztowała mnie naprawdę bardzo dużo zdrowia, zarówno fizycznego jak i psychicznego. Było to dla mnie niesamowite doświadczenie, sprawdzian i lekcja pokory. Cieszę się, że tak się stało bo dzięki temu wiem na co mnie stać i czuję się dużo silniejsza.

Serdecznie pozdrawiam wszystkich „hejterów” i życzę Wam naprawdę dużo szczęścia i spokoju, oraz pasji której będziecie chcieli poświęcić całe życie…

Jeszcze raz z całego serca chciałam podziękować tym, którzy mnie wspierali. ..

Dziękuję bardzo i serdecznie pozdrawiam ;) <3
KK