Tag

UFC Londyn

Browsing

Komplet wyników z ceremonii ważenia przed galą UFC w Londynie: Główna karta: Fabricio Werdum (249) vs. Alexander Volkov (246) Jan Blachowicz (205) vs. Jimi Manuwa (205) Tom Duquesnoy (135) vs. Terrion Ware (136) Leon Edwards (170) vs. Peter Sobotta (171) Walki eliminacyjne: Charles Byrd (184) vs. John Phillips (185) Oliver Enkamp (171) vs. Danny Roberts (170) Hakeem Dawodu (145) vs. Danny Henry (146) Magomed Ankalaev (205) vs. Paul Craig (204) Kajan Johnson (155) vs. Stevie Ray (156) Mark Godbeer (238) vs. Dmitriy Sosnovskiy (238) Nasrat Haqparast (155) vs. Nad Narimani (155) https://www.facebook.com/officialmmajunkie/videos/1644221855624961/

Po pięciomiesięcznej absencji do klatki UFC powróci jeden z najbardziej utalentowanych europejskich zawodników. Były mistrz organizacji BAMMA Francuz Tom Duquesnoy (15-2, UFC 11-1) zmierzy się na gali w Londynie z weteranem amerykańskich ringów Terrionem Ware (17-6, UFC 0-2). 24-letni „Fire Kid” trafił do UFC w ubiegłym roku, w debiucie w świetnym stylu odprawiając Patricka Williamsa w drugiej rundzie pojedynku. Ostatnią walkę przegrał przez niejednogłośną decyzję z Codym Stammanem. Dla Ware’a występ w Londynie będzie walką o przetrwanie w organizacji. Pochodzący z Los Angeles zawodnik obie walki dla UFC przegrał, a jego pogromcami byli wspomniany wyżej Stamman oraz Sean O’Malley.

Sporą niespodzianką zakończyło się starcie Brada Picketta (25-14) z Marlonem Verą (11-3-1). Po dwóch rundach kontroli Pickett dał się ustrzelić highkickiem pod koniec trzeciej odsłony. Pierwsza runda toczyła się głównie w stójce, w której bokserską przewagę miał minimalnie Pickett, Vera odpowiadał dobrymi kopnięciami oraz kolanami w klinczu. Anglik zanotował na początku rundy jedno obalenie, jak również ładnym podbródkowym posadził Ekwadorczyka. Drugie starcie zaczęło się podobnie, po paru wymianach Pickett poszedł po obalenie i udało mu się to. „One Punch” kąsał w parterze pojedynczymi łokciami swojego przeciwnika. Po podniesieniu walki Brad pokazywał zdecydowanie lepszy boks niż Vera, który poza pojedynczymi kopnięciami nie mógł nic zrobić Pickettowi. Trzecia runda to masa wymian z obu stron. Pod koniec rundy Vera trafił wysokim kopnięciem…

Makwan Amirkhani (13-3) ponosi pierwszą porażkę w UFC, przegrywając przez niejednogłośną decyzję z Arnoldem Allenem (12-1). Pierwsza odsłona to zapaśnicze próby obu z zawodników. Amirkhani obalał dwukrotnie, Allen zaś raz. „Mr Finland” na początku rundy zapiął ciasne duszenie, z którego po około minucie uciekł młody Brytyjczyk. Pod koniec rundy Allen naruszył Amirkhaniego, jednak Fina uratował gong. Na początku drugiego starcia po obalenie od razu poszedł Amirkhani, który po raz kolejny pracował nad poddaniem. Nie udało mu się to jednak i Allen znalazł się na górze, kontrolując swojego przeciwnika i zdobywając w końcu dosiad. Sytuacja po kilkunastu sekundach zmieniła się i to Amirkhani znalazł się na górze, dominując do końca rundy. Ostatnia odsłona to nieustanne próby obaleń Amirkhaniego, który przegrywał wymiany…

Największy faworyt dzisiejszego eventu Joe Duffy (16-2) bez większych problemów rozprawił się z Rezą Madadim (14-5). Pojedynek lepiej rozpoczął Szwed, który szybko poszedł po sprowadzenie, obalając Duffy’ego dwukrotnie po kolei, jednak po udanym reversie Duffy znalazł się w gardzie Madadiego, kontrolując go w parterze. Madadi próbował gilotyną, niestety bezskutecznie. Druga runda to koncert umiejętności stójkowych Irlandczyka, który przeróżnymi technikami rozbijał twarz „Wściekłego Psa”. Madadiemu udało się obalić Irlandczyka, lecz po chwili obaj zawodnicy znaleźli się na nogach. Trzecie starcie wyglądało podobnie do drugiego, poza pojedynczymi zrywami Szweda Duffy kontrolował pojedynek w stójce, pokazując swoje wysokie umiejętności. Sędziowie jednogłośnie ogłosili Irlandczyka zwycięzcą.

W drugim pojedynku obu fighterów Francimar Barroso (19-5) okazał się być lepszym od miejscowego Darrena Stewarta (7-1), fundując mu pierwszą porażkę w zawodowym MMA. Pierwszą rundę agresywniej rozpoczął Brytyjczyk, który po wymianie szybko obalił swojego przeciwnika, pozwalając Barroso wstać. Stewart nie miał tak dużej jak można by się spodziewać przewagi w stójce, obaj zawodnicy wymieniali się soczystymi lowkickami. Drugie starcie przebiegało pod dyktando Barroso, który aż trzykrotnie obalał Anglika, jednakże nie mógł skontrolować go w pełni. Stójki nie mieliśmy zbyt dużo, w pojedynczych ciosach więcej zapunktował Brazylijczyk. W trzeciej odsłonie obaj zawodnicy mieli swoje momenty, ale ciut aktywniejszym zawodnikiem wydawał się być Stewart. Wszyscy sędziowie wypunktowali 29-28 na korzyść Barroso, który odniósł czwarte zwycięstwo pod banderą UFC.

Po niezwykle wyrównanym pojedynku Daniel Omielańczuk (19-7-1) przegrywa przez splita z Timem Johnsonem (11-3). Wszystkie rundy wyglądały zgoła podobnie. Daniel miał przewagę w stójce i punktował Amerykanina, który dążył do obalenia, mocno pracując w klinczu. Świetnemu zapaśnikowi tylko raz w drugiej rundzie udało się obalić Polaka. Sędziowie ogłosili werdykt: 29-28 dla Omielańczuka oraz 30-27 i 29-28 na korzyść Johnsona. Jest to czwarta porażka Polaka w ósmej walce dla organizacji UFC.

W pojedynku dwóch utalentowanych półśrednich miejscowy Leon Edwards (13-3) odniósł piąte zwycięstwo pod banderą UFC, wygrywając na punkty z Brazylijczykiem Vicente Luque (12-6-1). Pierwsza runda rozpoczęła się od stójkowych wymian, w których minimalnie lepszy wydawał się być Edwards, jednak Luque dwukrotnie obalił Brytyjczyka. Po pierwszym udało mu się szybko wstać, drugie pozwoliło jednak wygrać Luque rundę, gdyż kontrolował swojego przeciwnika aż do gongu. Drugie starcie bez wątpienia należało do Edwardsa, który był lepszy w stójce, obalił Brazylijczyka kontrolując go przez połowę rundy, jak również był zdecydowanie efektywniejszy w klinczu, będąc bliskim poddania swojego przeciwnika gilotyną. W ostatniej odsłonie zdecydowanie lepszym zawodnikiem okazał się być również Edwards, który wyprowadzał dużo kombinacji. Luque odgryzał się pojedynczymi ciosami, szukając rozpaczliwie obalenia. Pod koniec…

W rewelacyjnym stylu trzecie zwycięstwo w UFC odnosi Marc Diakiese (12-0), nokautując Teemu Packalena (8-2) prawym sierpowym w 30 sekund! Starcie rozpoczęło się od ekwilibrystycznych technik ze strony Diakiese. Po trafieniu obrotówką na korpus Fin postanowił pójść w klincz, po rozbiciu Brytyjczyk trafił mocnym prawym sierpowym w skroń Packalena i sędziemu nie pozostało nic innego, jak przerwać pojedynek.

W drugiej walce gali zmierzyło się dwóch Brytyjczyków, którzy przegrywali z Krzysztofem Jotko: Scott Askham (14-4) oraz Brad Scott (11-4). Lepszym według sędziów okazał się Scott, który wygrał na kartach sędziowskich u dwóch sędziów. Pierwsza przebiegała toczyła się w stójce z chwilowymi przerwami na klincz, jednakże żaden z zawodników nie osiągnął znaczącej przewagi. Drugą rundę lepiej zaczął Askham, któremu udało się wywrócić swojego przeciwnika jednakże nie na długo. Scott metodycznie okopywał prawą nogę Askhama, co zaprocentowało w 3 minucie rundy, gdzie Askham praktycznie stał w miejscu i inicjatywę przejął Scott. Pod koniec rundy doszło do szalonej wymiany, którą zakończył gong. Trzecia odsłona wyglądała praktycznie bliźniaczo do pierwszej: w wymianach stójkowych obaj zawodnicy mieli swoje momenty, jednak ciężko wskazać zwycięzcę.