UFC

Vettori porównuje Jacare i Hermanssona, narzeka na Adesanyę

Pinterest LinkedIn Tumblr

Marin Vettori w ostatnich dniach musiał podjąć niezwykle ważną decyzję. Włoch zdecydował się wskoczyć do karty walk i wykorzystać możliwość stoczenia pojedynku z Jackiem Hermanssonem. Pierwotnie Vettori miał zmierzyć się tydzień później z Jacare Souzą więc dziennikarze chętnie pytali Włocha o zmianę terminu i oponenta:

„Trenowałem wieczorem w ubiegły piątek i zobaczyłem, że mam na telefonie trzy, cztery nieodebrane połączenia od mojego managera Abdel-Aziza. Była również wiadomość: Odzwoń, pilne.
Bałem się, że to złe wiadomości, że Jacare wypadł z rozpiski i walka jest odwołana jednak okazało się, że otrzymałem fajną szansę pojedynku z Hermanssonem i postanowiłem z niej skorzystać. To nawet jest mi na rękę ponieważ Jack lubi walki toczone szybkim tempem, lubi być w akcji podobnie jak ja, natomiast w niektórych sytuacjach w boju z Jacare Souzą musiałbym być ostrożniejszy, tutaj będę mógł bić się swobodnie. Uważam, że to dla mnie świetne zestawienie.”

Vettori odpowiedział również na pytanie o ewentualny rewanż z Israelem Adesanyą:

„Jego przejście do kategorii półcięzkiej to gówniana sprawa. Ma wielkie ego i myśli, że może robić co mu się podoba. Wiemy, że Costa miał problemy zdrowotne i tak naprawdę bardziej pokonał sam siebie przed tą walką niż to Adesanya dał mu łupnia. Wcześniej w mega nudnej i bardzo bliskiej walce moim zdaniem Izzy uległ Yoelowi Romero. Dodatkowo w dywizji nie ma zawodników głodnych szansy walki o pas. Whittaker mógłby się bić o tytuł, ale są Święta Bożego Narodzenia i ja go doskonale rozumiem, ale to doskonale pokazuje, że nie ma już takiego parcia na bój o trofeum. Wszyscy są albo starzy, albo mieli już swoje szanse. Ja walczyłem z Israelem wiele lat temu i przegrałem minimalnie na punkty, teraz jednak ewoluowałem i znacznie poprawiłem swe umiejętności. Jestem przekonany, że mogę go pokonać i dokonam tego! Dlatego mam nadzieję, że Adesanya nie zabawi długo w LHW.”

Comments are closed.