UFC

Sodówka Seana O’Malleya? Wściekły fighter zareagował na wyrzucenie z restauracji! [VIDEO]

Pinterest LinkedIn Tumblr

Osobowość i styl bycia Seana O’Malleya nie przypada do gustu wielu fanom. Numer 1 rankingu kogucich UFC „błysnął” po raz kolejny komentując zakaz wstępu do jednej z restauracji.

Amerykanin po raz ostatni w akcji widziany był na październikowej gali UFC 280, gdzie w dość kontrowersyjnych okolicznościach pokonał Petra Yana niejednogłośną decyzją. Zdaniem wielu kibiców i ekspertów to Rosjanin powinien zgarnąć wygraną. Zwycięstwo wywindowało Seana O’Malleya na 1. lokatę w rankingu, co miało mu zagwarantować title shota.

Federacja zmieniła jednak swoje plany. Mistrz dywizji Aljamain Sterling nie spotka się jeszcze z „Suagarem”, a najbliższym przeciwnikiem „Funk Mastera” ma być powracający do oktagonu Henry Cejudo. Pojedynek jest jeszcze w trakcie negocjacji, a na drodze do jego materializacji stoi też kontuzja bicepsa championa.

To oczywiście oznacza, że O’Malley znalazł się w dość dziwnej sytuacji. Nie musi ryzykować utraty swojej pozycji w rankingu, niemniej nie wiadomo, kiedy też miałby otrzymać swoją szansę na zostanie mistrzem. Sean tymczasem zdołał ponownie trafić do mediów, choć tym razem nie ma to nic wspólnego z wyczynami w oktagonie.

W sieci pojawiło się nagranie „Sugara” , który wybrał się do jednej z arizońskich restauracji. Nie został jednak wpuszczony, ze względu na obowiązujący tam dress code, co bardzo mu się nie spodobało.

„Poszedłem do Ocean 44, które znajduje się po drugiej stronie ulicy. Wyglądałem w ch*j zaje*iście, jak zawsze. A babka do mnie: „Um, proszę pana, nie możemy pana obsłużyć. Mamy swój dress code”. Powiedziałem: „S*ko, czy ty wiesz, kim ja ku*wa jestem?” Nie no, tak nie powiedziałem… Udaliśmy się na drugą stronę do Taco Madery, gdzie poczęstowali nas darmowym żarciem, bo wiedzą, kim ku*wa jestem. Tak więc p***dolcie się, Ocean 44. Mam nadzieję, że wasz lokal się ku*wa spali.”

Komentowanie niedostępne