![](https://mymma.pl/wp-content/uploads/2023/06/Mateusz-Rebecki-nie-chce-walki-z-rywalami-Gamrota.-Nie-ze-sie-boje-ale-sadze-ze.jpg)
![](https://mymma.pl/wp-content/uploads/2023/06/Mateusz-Rebecki-nie-chce-walki-z-rywalami-Gamrota.-Nie-ze-sie-boje-ale-sadze-ze.jpg)
W miniony weekend po raz drugi do klatki UFC wyszedł Mateusz Rębecki. Tym razem „Chińczyk” odniósł wygraną przed czasem, a na swoich social mediach zabrał głos w sprawie kolejnego przeciwnika.
Były mistrz wagi lekkiej FEN w zadebiutował w nowej organizacji w styczniu i chciał zaliczyć mocne wejście. Poszukiwania spektakularnego skończenia zakończyły się utratą sił, co jednak nie przeszkodziło Rębeckiemu w pewnej wygranej na punkty. Podczas ostatniej gali UFC Jacksonville wszyscy spodziewali się cięższej przeprawy.
„Rebeasti” zaprezentował się wprost znakomicie. Loik Radzhabov długo będzie wspominał srogie low kicki Mateusza, które niemal całkowicie go unieruchomiły. W końcu Polak trafił potężnym lewym crossem posyłając na deski. Tam obyło się bez kolejnych uderzeń, a sędzia przerwał walkę przez TKO w 2. rundzie.
Rębecki wczoraj pojawił się na Instagramie, gdzie przeprowadził krótką transmisję live. Odpowiadając na pytania fanów przyznał, że kopnięcia nie były częścią planu na pojedynek, a sam spodziewał się pełnej dominacji. Mimo fantastycznego finiszu nie „podpala się” jednak z wejściem do rankingu:
„Chyba mnie jeszcze nie zauważyli, nie doceniają mnie. Nawet jak dałem taką dyspozycję dnia, to niestety ale coś cicho jest.”
Z kim teraz zmierzy się „Chińczyk”? Sam przyznał, że nie ma nikogo na oku i nie spodziewa się rywala z rankingu. Kibice dopytywali za to o dwa konkretne nazwiska, z którymi mierzył się inny Polak, Mateusz Gamrot. Mowa oczywiście o Guramie Kutateladze i Armanie Tsarukyanie.
„Nie chciałbym się bić z Kutateladze na razie. Jest mocny, mocno kopie. Stylistycznie by mi bardzo nie pasował. Nie, że się boję, ale sądzę, że jest nisko w rankingu, a jest dużo mocniejszy, niż się wydaje.”
„Nie chciałbym się bić z Armanem. Ja z nim mieszkałem teraz w American Top Team. Kurczę, dziwnie jest, jak jest się trenuje w tym samym miejscu, a później trzeba się z tą osobą bić. Tak że ja nie jestem z tych osób. Niestety jest to taki biznes, a nie inny. W American Top Team są często takie zestawienia, ale ja będę dążył do tego, aby tak nie było.”