KSW

Marian Ziółkowski przed KSW 71: „Trzeba znaleźć balans”

Pinterest LinkedIn Tumblr

Marian Ziółkowski, mistrz KSW wagi lekkiej, szykuje się do trzeciej obrony tytułu, która odbędzie się podczas gali KSW 71.

Bilety na galę KSW 71 w sprzedaży w serwisie eBilet.pl.

Mówi się, że zdobycie pasa jest dopiero pierwszym krokiem na drodze do mistrzostwa, że dopiero obrona tytułu tworzy z zawodnika prawdziwego czempiona. Marian dokonał już jednego i drugiego.

– Przez to, że jest to trzecia obrona, nie do końca traktuję ją jako obronę – mówi Marian. – Dla mnie jest to kolejna walka i pas nie stanowi tu różnicy. Dziś różnicę między regularną konfrontacją a konfrontacją mistrzowską wyznacza mi pięć rund, a nie sam tytuł na szali. Traktuję obronę pasa tak, jakbyśmy się spotkali na zawodach i mieli sprawdzić kto jest lepszy. W pewnym sensie zapominam o tym, że stawką jest tytuł, ale oczywiście mam w głowie, że gdybym przegrał, to odczułbym to, że nie jestem już mistrzem.

Zdobycie tytułu i jego kolejne obrony sprawiły, że presja psychiczna związana z samym pasem jest mniejsza.

– Najpierw, przy walce z Maćkiem Kazieczką, były myśli o tym, że trzeba pas obronić, żeby ugruntować swoją mistrzowską pozycję. Potem była walka z Borysem Mańkowskim. W głowie pojawiły się więc myśli, że niby obroniłem raz pas, ale nie z zawodnikiem dużego formatu, a Borys takim zawodnikiem jest. Po tych dwóch obronach presja ze mnie zeszła, presja związana z tym, że muszę udowadniać, czy jestem prawdziwym mistrzem. Z drugiej strony, każda walka to udowadnianie tego, że jest się właściwą osobą na właściwym miejscu. Podchodzę jednak już do tego, jak do normalnej rywalizacji.

Psychika w sportach walki jest jednym z elementów składowych budowania siebie jako zawodnika. Elementem ważnym, ale jednym z wielu. 

– Myślę, że to jest wszystko połączone. Nie ma dużych umiejętności bez dobrej psychiki. Są zawodnicy, którzy na treningach wypadają świetnie i wszystko dobrze wygląda, ale w samej walce pojawia się jakiś brak skupienia czy spięcie lub narzucanie sobie zbyt dużej presji. Wówczas bywa, że przekłada się to na umiejętności w klatce. Najlepsi zawodnicy UFC mówią, że jeśli chcesz być dobry w walce, to musisz być totalnie wyluzowany, ale nie tak, że masz to gdzieś i jest ci obojętne co będzie. Zawsze trzeba walczyć o zwycięstwo i nie podchodzić do tego, jak do gry na Playstation. Ostatecznie jednak gdzieś musi być ten luz. Trzeba mieć w głowie coś takiego, że w jakimś sensie się tym bawisz, ale też nie do przesady. Bywa, że ludzie przed walką życzą zawodnikom dobrej zabawy, ale to tak do końca nie jest. W klatce pojawiają się naprawdę ciężkie chwile. Nie można jednak do walki wyjść jak na ścięcie, jakby robiło się to za karę. Trzeba się tym bawić, trzeba znaleźć ten balans. Chodzi o to, że nie tylko wychodzimy zarobić, ale też czerpać z tego przyjemność. Strona mentalna tego sportu jest mocno połączona z umiejętnościami.

Pełna rozmowa z Marianem dostępna jest pod linkiem:

https://www.kswmma.com/news/4004

Komentowanie niedostępne