UFC

Błachowicz nie przejmuje się, że UFC nie chciało rewanżu z Teixeirą

Pinterest LinkedIn Tumblr

Na niewiele ponad 2 tygodnie do UFC 282, Jan Błachowicz otrzymał wielką szansę od losu. Polak wystąpi, ale nie w przedostatniej, a ostatniej walce tego wieczoru. Stawką jego pojedynku z Magomedem Ankalaevem będzie pas mistrzowski wagi półciężkiej!

Wszystko oczywiście jest wynikiem kontuzji, jakiej dostał we środę Jiri Prochazka. Czeski champion dywizji podczas jego z treningów poważnie uszkodził sobie prawy bark, a sam Dana White nazwał to „najgorszym urazem, jaki widzieli lekarze„.

„Denisa” postanowił nie blokować ciasnej kolejki pretendentów i po rozmowie z władzami federacji zawakował pas mistrzowski. O ten powalczą teraz Magomed Ankalaev i Jan Błachowicz, który mógł jednak obejść się smakiem. Planowany oponent Prchoazki, Glover Teixeira odmówił jednak wzięcia walki z Rosjaninem z tak krótkim czasem na przygotowanie.

W zamian za to zaproponował, że może spotkać się z „Cieszyńskim Księciem”, którego pokonał w październiku ubiegłego roku obierając mu pas. W rozmowie z MyMMA.pl Polak został zapytany, czy wie, dlaczego UFC chciało zorganizować takiego starcia?

Słuchaj, nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć. Nie interesuje mnie to w tym momencie co, czemu i dlaczego. Będę sobie to rozkminiał po walce.

Teraz się skupiam na robocie, na Ankalaevie, na walce o pas – dodał zaraz Janek, który miał ostatnio niezły rollercoaster – Ta cała historia, to, że się wydarzyło… Ja życzę Jiriemu jak najszybszego powrotu do zdrowia. Szacunek dla niego, że tak się zachował, że nie wstrzymuje kategorii, że zawakował ten pas i będzie to walka o pełnoprawny tytuł, a nie jakiś tam tymczasowy.

Błachowicz podkreślił, iż cieszy się z tego, co wywalczyła mu jego menedżerka, a prywatnie życiowa partnerka, Dorota Jurkowska. „Cieszyński Książę” zaznaczył w wywiadzie, że nie musi się martwić sprawami „poza oktagonowymi” ze względu na ludzi, jakimi się otacza.

Ja się na tym skupiam, na robocie. Nie rozkminiam co, czemu i dlaczego? Cieszę się, że walczę o pas, że moja menedżerka tak finalnie doprowadziła do tego, że ta walka jest, się odbędzie i będzie o te najwyższe trofeum, jakie można w tym sporcie zdobyć.

Komentowanie niedostępne