Balboa liczy na wygraną Don Diego na GROMDA 15. Zdradził kulisy rozmów o rewanżowej walce!

S
0
Opublikowano: 27 listopada 2023

Don Diego, czy GOAT? To pytanie, na które odpowiedzi szukają kibice GROMDY. Odpowiedź poznamy już w najbliższy piątek 1 grudnia, a swój typ przedstawił tymczasem rywal obydwu bijoków, Bartłomiej „Balboa” Domalik.

Były kick-bokser wciąż jest w posiadaniu pasa międzynarodowego mistrza GROMDY i również pojawi się na gali GROMDA 15. W main evencie dojdzie do niezwykle interesującego starcia „Don Diego” vs „GOAT”. Stawką tego pojedynku będzie oczywiście tytuł niekwestionowanego mistrza organizacji.

Bartłomiej Domalik mierzył się zarówno z jednym, jak i drugim z wojowników. Pokonując Łukasza Parobca „Balboa” zapewnił sobie prawo do walki z Kubiszynem, z którym przed laty mierzył się w kickboxingu. Na gołe pięści lepszy okazał się jednak „Don Diego”, który mimo wszystko nie był w stanie skończyć Domalika. Bijok został poddany przez narożnik w ostatniej, nielimitowanej czasowo rundzie.

Zależy mi na rewanżu z „Don Diego”, dlatego czekam na jego zwycięstwo z Parobcem, mimo że prywatnie lubię Łukasza – mówi Bartłomiej „Balboa” Domalik przed galą GROMDA 15: PODZIEMNY KRĄG.

– Z Mariuszem Grabowskim, właścicielem federacji GROMDA, i Mateuszem Kubiszynem ustaliliśmy, że dojdzie do rewanżu, o ile stoczę jeden pojedynek i go wygram. A zatem i mnie zobaczycie w zwycięskiej walce na najbliższej GROMDZIE.

29-letni zawodnik jest gotów podnieść stawkę rewanżu z Kubiszynem. Domalik może położyć na szali swój tytuł międzynarodowego mistrza, jeśli dojdzie do drugiego starcia!

– W GROMDZIE nie brakuje świetnych zawodników, ale na dziś interesuje mnie tylko jeden – Don Diego. Chcę mu się zrewanżować za majową porażkę. Wtedy nie byłem sobą, naprawdę to nie byłem ja. No cóż, wydarzenie było ogromne, pierwsza walka o pas GROMDA, do tego między niepokonanymi fighterami, a niestety dla mnie wyszło słabo. Biorąc pod uwagę wszystkie moje starty w sportach walki, tamten był najważniejszy. Nie udało się, więc jestem zdeterminowany, by teraz wygrać.

Pytany, co zmieniłby w porównaniu do pierwszej walki, „Balboa” odpowiada: – Na pewno dużo zmian, a co konkretnie, to kibice zobaczą w małym ringu podczas rewanżu. Mam nadzieję, że do niego dojdzie, dlatego 01.12 stawiam na Mateusza. Gdyby zwyciężył Łukasz, wówczas moje plany będą inne. Idealny scenariusz jest oczywisty – dobra bijatyka, triumf Dong Diego – podkreślił.

Bartłomiej Domalik, że Parobiec z Kubiszynem dadzą mega zaciętą walkę. – Nie potrwa 1-2 rundy, tylko znacznie dłużej. Łukasz to dobry zawodnik i nie pozwoli, by Mateusz szybko się z nim rozprawił. Po prostu nie wymięka na robocie. Jednak większe szanse przyznaję Don Diego i niech tak zostanie – uważa „Balboa”.

Źródło: Informacja prasowa

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments