KSW

Arkadiusz Wrzosek przygotowuje się na stójkową wojnę z Arturem Szpilką?

Pinterest LinkedIn Tumblr

Arkadiusz Wrzosek w ostatnim wywiadzie przeanalizował starcie, do którego dojdzie na początku przyszłego roku. Były zawodnik Glory szykuje się na stójkową wojnę?

Już 21 stycznia odbędzie się gala KSW 78. W main evencie wydarzenia zmierzą się dwaj zawodnicy, którzy mają za sobą przeszłość w sportach stójkowych. W jednym narożniku znajdzie się kickboxer, jakim jest Wrzosek, natomiast w drugim były pięściarz Artur Szpilka.

Kibice liczą na to, że zobaczymy naprawdę mocne starcie w stójce, tak jak miało to miejsce na gali KSW 73, kiedy to Wrzosek po emocjonującym pojedynku w ostatniej rundzie rozbił Tomasza Sararę.

Arkadiusz Wrzosek analizuje walkę z Arturem Szpilką

W ostatnim wywiadzie z Jarosławem Świątkiem poruszony został temat styczniowego pojedynku. Wrzosek nie ukrywa, że będzie musiał uważać na potężne ciosy „Szpili”. Zaznaczył jednak, że ma twardą głowę, co pokazał m.in. właśnie w walce z Sararą.

– Na pewno będę musiał uważać, aby nie trafi mnie jakimś potężnym ciosem, bo boksersko Artur to jest światowy i polski top. Myślę, że znalazł też jakiś sposób, aby to przenieść do MMA. Na co muszę uważać? To jest waga ciężka, więc muszę uważać na każdy cios, którym może mnie szurnąć po głowie, jak to było widać w poprzedniej walce.

– Wydaje mi się, że nie mam jakiejś miękkiej szczęki, bo potrafię przyjąć, więc naprawdę trzeba mnie dobrze przycelować, jak to zrobił Tomek Sarara w pierwszej rundzie naszej walki. W drugiej rundzie bardzo mocno mnie trafił sierpem, ale ten cios w ogóle na mnie wrażenia nie zrobił, a był dwa razy mocniejszy niż ten w pierwszej.

Następnie zaznaczył, że jego przewagą będą kopnięcia, jest to naprawdę niebezpieczna broń w arsenale Wrzoska, co pokazał m.in. w pierwszym starciu z Badrem Harim:

– Tak że wydaje mi się, że nie będzie tak łatwo mnie, że tak powiem: jednostrzałowcem nie jestem. Ale na pewno będę musiał na ręce Artura uważać. Na szczęście są one krótsze niż moje nogi.

Źródło: YouTube

Komentowanie niedostępne