ACA

Weekendowe podsumowanie MMA (ACB, FEN, UFC) #1

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Sporo się działo w światowym MMA podczas tego weekendu. Za nami trzy bardzo dobre gale, co niezwykle mnie cieszy jako wielkiego maniaka mieszanych sztuk walki.

Kolejny znakomity event zaprezentowała nam organizacja Absolute Championship Berkut. W aż 23 (!) pojedynkach mieliśmy 16 skończeń, co jest naprawdę niebywałą liczbą. ACB umacnia swoją już stosunkowo mocną pozycję w światowym MMA i patrząc na frekwencję na wczorajszej gali w Manchesterze możemy spodziewać się kolejnych wydarzeń na Wyspach Brytyjskich. Niestety nie widziałem starcia Marcina Prostko, który został odklepany w drugiej rundzie swojej walki, na pochwałę zasługuję dobra postawa Adama Zająca, który stoczył mocny, twardy bój z Abdul-Rakhmanem Dzhanaevem, niestety przegrany. Pewnym jednak jest, że zobaczymy Zająca na kolejnych galach ACB, miło byłoby go obejrzeć również na polskich galach. Pracę domową idealnie odrobił Aslambek Saidov, który wypunktował na pełnym dystansie Iona Pascu, który wszedł „last minute” w miejsce Bretta Coopera. Aslan idealnie trzymał dystans, co było kluczem do wczorajszej wiktorii. Mamed Khalidov zaś udowodnił, że po przeciętnym ostatnim boju z Karaoglu jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Kapitalny nokaut na Barnatt’cie każe upatrywać w nim mocnego faworyta w starciu z mistrzem kategorii półciężkiej, Borysem Mańkowskim. Mamed, zawalcz w końcu w Stanach! Co do niespodzianek, to dla mnie dużą sensacją była porażka Saula Rogersa, który przecież uważany był za jednego z czołowych lekkich na świecie nie walczących w USA. Kapitalne pojedynki Bagov – Jenkins czy Loughnane – Wilkinson zaostrzają apetyty hardkorowych fanów na kolejne gale ACB, chyba się zgodzicie ;)

Resztę analizy przeczytasz TUTAJ

Zapraszam do polubienia: https://www.facebook.com/CombatSportsBets2/