Robert Bryczek stoczył kolejną walkę w oktagonie UFC. Pola na gali w Perth zmierzył się z Camem Rowstonem.
Bryczek podniósł się po nieudanym debiucie, w którym zmierzył się Potierią. Polak przegrał po decyzji sędziów i wydawało się, że jego przygoda z UFC nie potrwa długo. Robert jednak o niebo lepiej wypadł w kolejnym występie. Doświadczony Brad Tavares przegrał z Polakiem po nokaucie w 3. rundzie.
Po wszystkim zaś Bryczek rzucił pamiętne motywacyjne słowa, które stały się viralem na cały świat: Never ever believe in yourself and give up.
UFC: Bryczek vs Rowston – kto wygrał? Relacja z walki
Rowston sporo kopał Polaka, który pressował go pozycją. Bryczek zajął środek oktagonu i próbował ustawić sobie rywala, który dobrze orbitował i ofensywą unikał zagrożenia. Mocny długi prawy Rowstona trafił Polaka w głowę. Cam dobrze kiwał i mylił Roberta, przeważając w pierwszych minutach. Bryczek zaznaczał pozycję low kickiem i odpalił niezłą serię sierpów w krótkim dystansie. Rowston zdołał się zasłonić, a chwilę po tym Polak uniknął obalenia. Rowston mądrze wykorzystywał przewagę zasięgu, trafiając a to krzyżowymi, a to kolanami. Pod koniec zanotował jeszcze obalenie.
Rowston ciężko oddychał, ale trafiał napierającego Bryczka. Polak rozkręcał się z uderzeniami, przyjął też uderzenia na siatce. Robert próbował swoich szans, ale nie zdołał powstrzymać kolejnej próby obalenia i na ponad 3 minuty do końca rundy bronił się z pleców. Ta pozycja pasowała Rowstonowi, który ładował mocne ciosy i łokcie z góry. Rowston rozkręcał się z każdą sekundą i karcił Polaka z góry.
Bryczek dalej próbował zdominować środek oktagonu, a Rowston spokojnie punktował go ciosami na wstecznym. Już po niespełna minucie obalił Polaka i zaczął szukać skończenia. Polował na duszenie, co pozwalało mu na zmianę pozycję na bardziej dominującą. Bryczek wił się w ucieczce, czym jednak robił sobie potencjalne problemy.
Wynik: Cam Rowston wygrał jednogłośną decyzją sędziów.
1