John Kavanagh po raz pierwszy tak otwarcie odniósł się do kontuzji Conora McGregora, która przed rokiem przekreśliła jego powrót do oktagonu. Wieloletni szkoleniowiec Irlandczyka przyznał, że bierze pełną odpowiedzialność za uraz palca u stopy, przez który nie doszło do walki z Michaelem Chandlerem na UFC 303.
Po pięciu latach przerwy Conor McGregor wreszcie wraca do klatki. W walce wieczoru gali UFC 329 zmierzy się z Maxem Hollowayem. Będzie to jego pierwszy występ od czasu dramatycznej kontuzji nogi odniesionej w trylogii z Dustinem Poirierem na UFC 264. Wielu uważało wówczas, że kariera „The Notoriousa” dobiegła końca, jednak Irlandczyk konsekwentnie pracował nad powrotem i już w ten weekend ponownie pokaże się kibicom.
Oglądaj walkę Conora McGregora za darmo!
Z okazji walki wieczoru UFC 329 możesz skorzystać z wyjątkowej akcji promocyjnej. Wystarczy, że rejestrując się z kodem FANSPORTU wpłacisz min. 50 PLN i za 2 PLN postawisz na Conora McGregora lub Maxa Hollowaya. Jeśli wskazany zawodnik odniesie zwycięstwo – otrzymasz 400 PLN!

Kavanagh: „Powinienem od początku zadbać o zabezpieczenia”
Pierwsza próba powrotu McGregora miała nastąpić podczas UFC 303, gdzie jego rywalem miał być Michael Chandler. Kilka tygodni przed galą Irlandczyk doznał jednak urazu palca u stopy, a organizacja była zmuszona w ekspresowym tempie znaleźć nową walkę wieczoru.
W rozmowie z The Ariel Helwani Show John Kavanagh przyznał, że do kontuzji mogło w ogóle nie dojść.
– Powiem to bardziej dosadnie, niż zrobiłby to Conor. Od samego początku powinienem był założyć obu zawodnikom odpowiedni sprzęt ochronny. Początek sparingu był trochę zbyt pospieszny. Sparingi rządzą się swoimi prawami, ale tym razem nie zostało to przeprowadzone tak, jak powinno.
Szkoleniowiec nie próbował szukać wymówek i otwarcie stwierdził, że bierze winę na siebie.
– Biorę za to odpowiedzialność. Powinienem zadbać o odpowiednie ochraniacze. Conor niefortunnie zahaczył o łokieć Tristana. Stało się to praktycznie od razu, w pierwszej minucie rundy, a mimo to uparł się, żeby dokończyć wszystkie pięć rund. Dzięki adrenalinie czasami jesteś w stanie funkcjonować mimo bólu. Było mi z tym naprawdę źle. To była moja wina i nie zamierzam tego ukrywać.
Kavanagh zapewnił jednocześnie, że przed UFC 329 sztab wyciągnął wnioski z tamtej sytuacji. Jak podkreślił, cały obóz przygotowawczy przebiegał wyjątkowo ostrożnie.
– Podczas tego obozu byliśmy niezwykle ostrożni. Conor nie ma nawet najmniejszego guza czy siniaka. W sobotę zobaczymy najlepszą wersję jego samego.
Droga McGregora do powrotu była wyjątkowo długa i wyboista. Sam Irlandczyk w ostatnich wywiadach przyznawał, że przez ostatnie lata musiał pokonać nie tylko problemy zdrowotne, ale również mentalne. Teraz zamierza udowodnić, że mimo pięcioletniej przerwy wciąż potrafi rywalizować z najlepszymi zawodnikami na świecie.