Trener Eric Nicksick stanie w narożniku Seana Stricklanda podczas walki wieczoru gali UFC w Houston. Szkoleniowiec i były mistrz odbyli poważną rozmowę i zapomnieli o konflikcie.
Sean Strickland stoczył ostatni pojedynek w lutym ubiegłego roku. Amerykanin uległ wtedy Dricusowi Du Plessisowi po decyzji sędziów. Po walce zawodnika skrytykował Eric Nicksick, czyli główny trener który zawsze stoi w narożniku Stricklanda.
Nicksick zarzucał podopiecznemu przespanie walki i słaby występ dodając, że chce stać w narożniku mistrzów UFC i ambitnych zawodników, a jeśli Sean chce się bić wyłącznie dla zarabiania kasy to taka współpraca nie ma sensu. Strickland szybko odpowiedział, że lubi Erica ale nie stanie on w jego narożniku podczas kolejnego pojedynku, wymieniając nazwiska trenerów którzy mogą go zastąpić.
Okazuje się, że sytuacja diametralnie się zmieniła. Eric Nicksick w rozmowie z Mikem Heckiem potwierdził, że stanie w narożniku Seana Stricklanda w walce wieczoru gali UFC w Houston.
– Po pierwsze wiele nas ta sytuacja nauczyła i zawiodła nas komunikacja z obu stron. Mój ojciec miał problemy zdrowotne, do tego dochodziły moje podróże z zawodnikami na walki, czas spędzany poza domem. Do tego sytuacja podczas obozu była złożona i Sean miał kilka kontuzji w trakcie przygotowań.
Trener Nicksick podkreślił, że sprawa została rozwiązana podczas rozmowy, w której obaj panowie sobie wszystko wyjaśnili.
– Jakieś dwa tygodnie po kłótni i tej całej sytuacji po prostu odbyliśmy męską rozmowę. On wie, że to co powiedziałem wynika z tego, że wiem na co go stać i mam wobec niego wielkie oczekiwania. Czeka go trudne wyzwanie, walka z Fluffym. Staliśmy w narożniku naszego zawodnika Romana Dolidze i Hernandez w tym starciu zrobił swoje. Ten dzieciak ma umiejętności na mistrzowskim poziomie i dlatego to ważna walka dla Seana.
Sean Strickland zmierzy się z Anthonym Hernandezem 21 lutego na gali UFC w Houston. Dla byłego mistrza może być to ostatnia szansa na ponowne włączenie się do rozgrywki o mistrzowski pas.