KSW

TOP 20 obcokrajowców których chcemy zobaczyć w KSW w 2018 roku

Pinterest LinkedIn Tumblr

Jako że zaprezentowana przez nas „dziesiątka” Polaków cieszyła się sporym zainteresowaniem i chętnie komentowaliście przedstawione przez nas propozycje postanowiliśmy przygotować kolejny artykuł w tym stylu. Tym razem skupiliśmy się na „reszcie świata”, a wyłonienie i wybranie dwudziestu nazwisk do tego zestawienia było zdecydowanie cięższe niż przegląd naszego rodzimego podwórka. Zapraszamy do lektury i z góry podkreślamy, że z racji regulacji i zobowiązań kontraktowych nie znajdziecie wśród wymienionych zawodników: UFC, Bellatora i ACB. Nie znajdziecie tu również wielkich, rozpoznawalnych nazwisk bo w takim wypadku pisanie tego artykułu nie miałoby sensu. Powstał po to by przybliżyć wam sylwetki mniej znanych zawodników, którzy naszym zdaniem z różnych względów wpasowaliby się w standardy organizacji Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego.

Andre „The Bull” Harrison [17-0] – kategoria piórkowa, 29 lat, USA
Kontrakt: Professional Fighters League
Harrison wygrywał „wszystko” w organizacjach Ring of Combat i Titan FC, w pewnym momencie kariery popełnił jednak błąd i skusił się na ofertę World Series of Fighting. Stoczył dla tej organizacji dwa pojedynki, a następnie obserwował jak WSOF zmienia się w Professional Fighers League. Już pod banderą PFL pokonał Stevena Rodrigueza jednak miało to miejsce w lipcu 2017 roku i od tamtej pory Amerykanin nie występował na żadnej z kolejnych gal. Nowojorczyk pechowo trafił na szereg zmian w strukturach federacji, które były niezależne od niego jednak bez wątpienia wpłynęły one na zatrzymanie jego kariery. Piórkowy nie jest finisherem, egzekwuje natomiast żmudną, ciężką pracą z góry założony gameplan. Doświadczony reprezentant Bellmore Kickboxing byłby interesującym wzmocnieniem kategorii piórkowej KSW i kolejnym obcokrajowcem, który pomógłby zweryfikować umiejętności Wrzoska, Sowińskiego i Szymańskiego. Harrison ma w rekordzie wiele cennych zwycięstw, pokonał między innymi zawodnika Team Alpha Male Lance’a Palmera, weterana Bellatora „Popo” Bezerrę, znanego z UFC Stivena Silera, obecnego fightera UFC Desmonda Greena czy też posiadającego epizody w Strikeforce i UFC Kurta Holobaugha.

Movlid „Killer” Khaibulaev [12-0] – kategoria piórkowa, 27 lat, Rosja
Kontrakt: Fight Nights Global
Reprezentujący klub Fight Nights zawodnik od momentu związania się umową z rodzimą federacją dwukrotnie otrzymał zgodę na występy dla innych organizacji. W 2015 roku wystąpił na gali Battle on the Volga, a w lutym ubiegłego roku zawalczył na gali One Championship: Throne of Tigers. Khaibulaev podobnie jak wymieniony wyżej Harrison wygrywa większość walk przez decyzje sędziowskie. Nie oznacza to jednak, że nie ma on w swoim arsenale efektownych technik stójkowych, wręcz przeciwnie odprawiał już rywali przed czasem zarówno wykorzystując do tego pięści jak i łokcie czy latające kolano. Klubowy kolega Alego Bagova i Marifa Piraeva z pewnością z powodzeniem uzupełniłby dywizję do 66 kg.

Aziz Pahrudinov [17-0-1] – kategoria lekka, 28 lat, Rosja
Kontrakt: Pancrase
W przeciwieństwie do Harrisona i Khaibulaeva Aziz Pahrudinov jest zawodnikiem, który zawsze dąży do skończenia rywala przed czasem. Specjalista parteru upodobał sobie armbara, którym poddał aż siedmiu rywali. Nie jest to jednak jedyna technika jaką stosuje na macie, a w szerokim wachlarzu poddań i dźwigni znajduje się również ezekiel, którym udusił Artema Tanshyna na gali Cage Fighting przed własną publicznością w Dagestanie. Choć reprezentujący K Warrior Dojo Tribe zawodnik w ostatnim występie walczył dla japońskiej organizacji Pancrase to zwykle nie był związany z żadną federacją na dłużej. Olbrzymim minusem w przypadku tego zawodnika jest wątpliwa jakość jego przeciwników. W Polsce popularne jest wyzywanie zawodników tego pokroju od ogórków czy też mieszkańców Faveli jednak trzeba przyznać jedną rzecz. Nawet do słabszego oponenta należy podejść z respektem i udowodnić swą wyższość pokonując go w efektownym stylu przed czasem. Tego nie można Pahrudinovi odmówić – na siedemnaście wygranych, aż szesnaście walk kończył przed czasem.

Killys Mota [10-0] – kategoria lekka, 27 lat, Brazylia
Kontrakt: Brave Combat Federation
Walczący na mniejszych, regionalnych galach Brazylijczyk z Sao Paolo znany jest przede wszystkim z tego, że udało mu się znokautować weterana PRIDE Akihiro Gono. W swoim ostatnim występie pokonał na punkty Allana Moziela. Reprezentujący Chute Boxe zawodnik wychodził do starcia z Motą mając na koncie serię pięciu kolejnych walk bez porażki jednak to podopieczny Cristiano Marcello był górą w tym starciu. Mota ma się od kogo uczyć w CM System, gdyż poza wspomnianym weteranem UFC może podglądać również Delsona Heleno, który sprawił spore problemy Tomkowi Drwalowi na gali nieistniejącej organizacji PROMMAC. Tradycyjnie zresztą tak jak w przypadku każdego dużego brazylijskiego teamu Mota nie narzeka na ilość sparingpartnerów. Choć angaż tego zawodnika należałoby bardziej rozpatrywać jako uzupełnienie niż pewne wzmocnienie dywizji to mógłby śmiało odgrywać rolę gatekepeera i testować ewentualnych przyszłych rywali Mateusza Gamrota.

Djamil Chan [13-4] – kategoria lekka, 27 lat, Holandia
Kontrakt: German MMA Championship
Pochodzący z Rotterdamu Chan nie poradził sobie w organizacji Bellator. Olbrzymim atutem Djamila są jego umiejętności stójkowe i stanowią one największe zagrożenie dla jego oponentów. Przekonał się o tym dobrze David Zawada, którego Chan ubił potężnymi kolanami w pierwszej rundzie. Jest to bez wątpienia jeden z tych zawodników, którym w odniesieniu sukcesu w organizacji za oceanem przeszkodził brak umiejętności zapaśniczych. O ile w klinczu i pod siatką Chan czuje się swobodnie to przy kilku próbach przeniesienia walki do parteru w końcu wyląduje na macie, a tam zaczną się jego kłopoty. Mimo wszystko w Bellatorze nie przegrywał przed czasem, a porażka przez większościową decyzję ujmy mu nie przynosi. W niemieckich organizacjach GMC i Respekt FC „wyzerował” rywali. Najwyższa pora zatem na kolejne wyzwania, najlepiej z kimś kto będzie gotowy podjąć rękawicę i wdać się w bójkę z Chanem.

Joilton „Peregrino” Santos [20-5, 1NC] – kategoria lekka, 25 lat, Brazylia
Kontrakt: German MMA Championship
Dobrze znany na polskim podwórku zawodnik, który pokonał Romana Szymańskiego na gali FEN 14: Silesian Rage. Został jednak pozbawiony zdobytego trofeum przez to, że… później stoczył trzy walki poza FENem w odstępie trzech tygodni, z czego niestety dwie przegrał. W 2017 roku wszystko szło już po myśli „Peregrino”, który uzbierał siedem kolejnych zwycięstw. Znów moglibyśmy rozważyć jakość jego rywali jednak w ostatnim występie pokonał Mohameda Grabinskiego, który w przeszłości stawił wielki opór Rubenowi Crawfordowi, znanemu dobrze wszystkim fanom KSW. Według informacji zamieszczonych na sherdogu wygląda na to, że Santos przeniósł się na stałe do Niemiec. Nie jest to absolutnie pierwszy wybór do zakontraktowania jednak z racji „historii” i występu w co-main evencie gali w Spodku warto byłoby skorzystać z usług wszechstronnego fightera pochodzącego z Paraiby.

Vagab Vagabov [22-1-1] – kategoria średnia, 31 lat, Rosja
Kontrakt: ProFC
Kolejny Dagestańczyk w zestawieniu. Vagabov walczył zarówno dla M-1 jak i ProFC, ma za sobą również występy na galach WSOF i WFCA. Obdarzony nokautującym ciosem zawodnik Dagfighter nigdy nie został poddany ani znokautowany. Również jedyna porażka na koncie nie była efektem jednogłośnej decyzji, a splita co pokazuje jak ciężkim oponentem jest Vagabov. Mimo 31 lat na karku i pokaźnego doświadczenia z racji mało znanego nazwiska byłby to raczej rywal dla Damiana Janikowskiego niż dla Michała Materli czy Mameda Khalidova. Z racji tego, że dywizja średnia KSW potrzebuje stałego dopływu nowych twarzy właśnie przez pryzmat trzech wymienionych w poprzednim zdaniu zawodników angaż fightera pokroju Vagabova jest bardziej koniecznością aniżeli możliwością.

Jordan „The Beverly Hills Ninja” Wright [9-0] – kategoria średnia, USA
Kontrakt: Legacy Fighting Alliance
Zawodnik Jackson-Wink MMA wszystkich dotychczasowych rywali odprawił przed czasem co wystawia mu świetną laurkę w momencie rozpoczynania negocjacji kontraktowych. Obecnie występuje na galach organizacji LFA, zdążył już nawet zaliczyć pierwszą wygraną w 2018 roku. Pochodzący z Los Angeles zawodnik raczej nie powinien mieć problemów z uzyskaniem „pozwolenia” na występy dla KSW, jednak o kontrakcie na wyłączność właściciele polskiej federacji raczej nie mają co marzyć. Wright jest ciekawym przykładem zawodnika, który wyniszcza rywali brutalnymi kopnięciami po to by później wykorzystać ich chwilę słabości i szybko zajść za plecy.

Chibwikem Onyenegecha [6-0] – kategoria średnia, 23 lata, USA
Kontrakt: Legacy Fighting Alliance
W poszukiwaniu dokładnych danych o tym zawodniku musieliśmy zerknąć na portal tapology.com. Onyenegecha mierzy 191cm i rozpoczynał przygode z MMA walcząc w kategorii półciężkiej. Obdarzony kapitalnymi warunkami fizycznymi zawodnik znokautował wszystkich dotychczasowych rywali. Choć nie mierzył się z żadnym wielkim rywalem ciężko żeby zawodnik, który profesjonalną karierę rozpoczął dwa lata temu od razu był rzucany na głęboką wodę. Fighter z Oklahomy w ostatnim czasie zszedł do dywizji średniej i zadomowił się w niej na dobre dzięki świetnemu debiutowi w LFA. Szybki i dynamiczny Onyenegecha stanowiłby wyzwanie dla każdego z kim przyszłoby mu się zmierzyć w klatce KSW. Brutalna siła, presja wywierana na rywalach i potężne ciosy kolanami sprawiają, że zawodnik łatwo mógłby zachwycić Polaków.

Maxim Grishin [25-7] – kategoria półciężka, 33 lata, Rosja
Kontrakt: World FIghting Championship Akhmat
Ostatni z zawodników, który załapał się na „główną” listę, a jest to przypadek nietypowy. Mało kto pamięta bowiem, że „Maximus” walczył już dla KSW. Przegrał wtedy przez decyzję z Dawidem Baziakiem, warto wspomnieć jednak że dla Grishina była to szósta walka w 2009 roku, a w dodatku tydzień wcześniej walczył on na gali M-1 w St. Petersburgu. Młody zawodnik stoczył wtedy łącznie osiem walk w ciągu dwóch lat i aż cztery z nich przegrał. Później nauczony doświadczeniem zebranym na starcie kariery takich błędów już nie popełniał i przez siedem kolejnych lat przegrał zaledwie trzy pojedynki. Pokonał wielu dobrych rywali takich jak: Joachim Christensem, Mario Miranda, Trevor Prangley, Joaquim Ferreira, Marcin Łazarz czy Matej Batinic. W ostatnich czternastu występach zaliczył bilans 13-1. Ciężko byłoby znaleźć drugiego takiego półciężkiego. Warto dać mu drugą szansę.

Pozostali:

Yusuke Yachi [19-6], kategoria lekka, 27 lat, Japonia
Jiri Prochazka [20-3-1], kategoria półciężka, 25 lat, Czechy
Herman Terrado [15-3-1], kategoria półśrednia, 28 lat, USA
Miles Hunsinger [6-0], kategoria półśrednia, 27 lat, USA
Syuri Kondo [6-0], kategoria słomkowa, 28 lat, Japonia
Roberto Satoshi [6-0], kategoria lekka, 28 lat, Brazylia/Japonia
Raphael Pessoa [8-0], kategoria ciężka, 28 lat, Brazylia
Sabina Mazo [4-0], kategoria musza, 20 lat, Kolumbia
Abdul-Rakhman Dudaev [22-4], kategoria kogucia, Czeczenia/Rosja
Ronys Torres [36-5], kategoria lekka, 31 lat, Brazylia

Comments are closed.