Tag

Zagrzeb

Browsing

Chorwacki portal Fightsite potwierdził datę gali KSW w Arenie Zagrzeb! Okazuje się, że Martin Lewandowski i Maciej Kawulski zmienili pierwotne plany i zamiast do serbskiego Belgradu federacja KSW zawita do chorwackiego Zagrzebia. KSW Zagrzeb https://fightsite.hr/regija/potvrdeno-ksw-9-studenog-stize-u-arenu-zagreb/9340013/ Ivan Dijaković manager Roberto Soldicia był w Chorwacji wraz z Martinem Lewandowskim, gdzie panowie we wspomnianym Zagrzebiu zyskali olbrzymie wsparcie burmistrza Milana Bandicia, który zapewnił że pomoże we wszelkich aspektach potrzebnych do tego by udało się zrealizować galę najlepszej europejskiej organizacji MMA w stolicy Chorwacji. Do największego chorwackiego miasta federacja KSW zawita 9 listopada, a w hali odbędzie się najpewniej 51. numerowany, duży event. W ostatnich latach poza uwielbianym „Robocopem” Soldiciem na galach KSW walczyli Antun Racić, Filip Pejić, Stipe Bekavac czy Satoshi Ishii (posiada chorwackie obywatelstwo). Paszporty innych bałkańskich krajów posiadają także Erko Jun, Aleksandar Ilić czy Savo Lazić. Arena Zagreb ma około 15000 miejsc siedzących. KSW Zagrzeb.

Otwarcie pojedynku w dywizji ciężkiej: Marcin Tybura vs. Tim Johnson przebiegało pod dyktando tego drugiego. Choć nasz reprezentant starał się wyprowadzać celne ciosy w stójce to jednak Amerykanin nadawał ton i tempo, raz przez dłuższy moment kontrolował też przebieg pojedynku pod siatką. Druga odsłona była bardziej wyrównana, lecz mimo wszystko w ostatnich 20 sekundach Johnson zebrał się w sobie i zaatakował trafiając Marcina Tyburę trzykrotnie w stójce i zapędzając go pod siatkę, gdzie po krótkiej wymianie ciosów z obu stron sklinczował i dotrwał do końca rundy. Trzecia runda bez wątpienia należała do Polaka, który zdominował rywala, zanotował obalenie oraz kilka celnych high kicków i mocnych ciosów w stójce. Ostatecznie o tym kto będzie cieszył się z wygranej zadecydują sędziowie. Tim Johnson pokonał Marcina Tyburę przez decyzję sędziowską

Pierwsza runda rozpoczęła się po myśli Jana Błachowicza, który szybko przeniósł walkę do parteru i udanie ustawiał sobie rywala. Niestety mniej więcej w połowie odsłony sytuacja odwróciła się i to Pokrajac znalazł się na górze próbując rozbijać Polaka ground and pound i uzyskać pełny dosiad. W drugiej rundzie obu zawodników poniosła iście ułańska fantazja i zgotowali nam pojedynek obfitujący w bezpardonowe wymiany, a także wyraźnie dawali sobie wzajemnie zachętę do pójścia na całość. Zachwycona chorwacka publiczność wiwatowała, ale koniec końców tę rundę należy zapisać na korzyść Błachowicza, który trafiał częściej, a w dodatku zanotował udane sprowadzenia. Trzecia runda należała w całości do Polaka, który przeważał od początku do końca i większą część czasu spędził z góry zasypując Chorwata ciosami w parterze. Jan Błachowicz pok. Igora Pokrajaca po jednogłośnej decyzji sędziowskiej