Tag

Melvin Guillard

Browsing

Melvin Guillard (32-22-2) najwyraźniej nie dba o swoje zdrowie. 37-latek przegrał dziesięć kolejnych walk, a mimo to podpisał już umowę na następny pojedynek w klatce. „The Young Assassin” ostatnią wygraną w walce na zasadach MMA odniósł piątego lipca 2014 roku. Guillard nie wygrał zatem walki w MMA przez pięć i pół roku, ale najwyraźniej nie przeszkadza mu to w kontynuowaniu kariery. Guillard wystąpi w walce wieczoru gali Lights Out 7, która odbędzie się 8 lutego w DeltaPlex Arena w Grand Rapids w Michigan. Rywalem Melvina będzie Erik Lozano (13-16), który wygrał pięć z sześciu ostatnich walk.

Swoją karierę na drobne rozmienia weteran największych organizacji na świecie, Amerykanin Melvin Guillard (32-20-2). „The Young Assassin” w ubiegłą sobotę poniósł siódmą porażkę z rzędu, przegrywając na gali SCL 65 w Denver z Mauricem Jacksonem (7-2). Guillard od czasu porażki z Michaelem Johnsonem i zwolnieniu z UFC wygrał zaledwie raz w dziewięciu stoczonych pojedynkach. Walczący przez całą karierę w limicie 70. kilogramów zawodnik ostatnimi czasy pokazuje swoją „niechęć” do odnoszenia jakichś sukcesów na ringach, wychodząc do walk w limicie kategorii średniej.

Melvin Guillard nie ma ostatnio najlepszej passy. Najpierw wyleciał z UFC, później z WSOF, a następnie został zwolniony z Bellatora. Jakby problemów było mało w międzyczasie Guillard zamieszany był w dziwne akcje związane z bieganiem po ulicy z nożem w ręce. Koniec końców Melvin wylądował (dosłownie) w chińskiej organizacji Kunlun Fight. Rywalem czarnoskórego zawodnika, który w życiu poza klatką pokochał chyba tylko farbę do włosów był niejaki Muslim Salikhov. Imię i nazwisko Rosjanina niewiele mówi nawet najbardziej zatwardziałym fanom MMA, a urodzony w Machaczkale zawodnik w dodatku nosi pseudonim „King of Kung Fu”, cóż zobaczcie sami co z tego wynikło: https://twitter.com/nbwanglei/status/870291612089241600

Weteran największych organizacji na świecie Melvin Guillard (32–16–2, 3NC) będzie kontynuował swoją karierę w Azji. 33-latek podpisał kontrakt z organizacji Road FC i już 11. lutego zawalczy w pierwszej rundzie turnieju kategorii lekkiej, którego zwycięzca zgarnie milion dolarów. Rywalem Amerykanina będzie reprezentant gospodarzy Seung Yeon Kim (2-1). „The Young Assassin” ostatnio związany był z Bellatorem, dla którego stoczył trzy walki, oficjalnie nie wygrywając żadnego. Ostatnia jego walka z Davidem Rickelsem w klatce rozstrzygnęła się zwycięstwem przez nokaut na korzyść Guillarda, jednakże zmieniono werdykt na no contest z racji niedozwolonych środków w ciele Melvina. Jego przeciwnik wszystkie walki toczył pod banderą Road FC, ostatnią walkę przegrywając przez nokaut w pierwszej rundzie z Brazylijczykiem Bruno Mirandą.

Komisja sportowa stanu Kansas zawiesiła Melvina Guillarda na rok, a także ukarała go grzywną 10 000 dolarów. Niestety nie dowiedzieliśmy się co stosował Melvin, wydano jedynie krótkie oświadczenie dodając, że komisja w tym momencie nie jest uprawniona do wyjawienia nazwy substancji, jednak podkreślono iż nie chodzi o środki anaboliczne. Guillard ostatni pojedynek stoczył na gali Bellator 159 – 22 lipca, wynik walki zostanie zmieniony na no-contest. Według komisarzy Melvin wpadł na teście wykonanym w dniu walki.

Włodarze organizacji Bellator zamknęli kartę główną lutowej gali Bellator 149, która odbędzie się w teksańskim Houston. Main card zasiliły trzy bardzo mocne zestawienia. Kartę otworzy starcie rewanżowe w kategorii półciężkiej. Były mistrz organizacji Emanuel Newton (25-9-1, BFC 8-3) skrzyżuje rękawice ze starym znajomym Lintonem Vassellem (15-5 1NC, BFC 4-2). Obaj panowie walczyli ze sobą w październiku 2014 roku na gali Bellator 130, gdzie po świetnym pojedynku Newton poddał swojego przeciwnika duszeniem zza pleców w piątej rundzie. Na Bellatorze 149 zobaczymy Melvina Guillarda (32-15-2 2NC, BFC 0-1), który w drugim pojedynku dla organizacji zetrze się z Mikem Bronzoulisem (18-9-1, BFC 0-2). Weteran UFC debiutował w sierpniu na gali Bellator 141, gdzie dość niespodziewanie musiał uznać wyższość Brandona Girtza. Dla 37-letniego Bronzoulisa…