Tag

Marcin Tybura

Browsing

Marcin Tybura jest jednym z zawodników, którzy zarobili najwięcej za występ na gali UFC 278. Pete Suazo, komisarz Komisji Stanu Utah opublikował listę płac za to wydarzenie. Polski ciężki za samo wejście do octagonu zarobił 120 000 dolarów natomiast dzięki odniesieniu zwycięstwa otrzymał drugie tyle. Łączna pensja Tybury to zatem 240 000 dolarów. To pozwoliło Tyburze na zajęcie wysokiego czwartego miejsca na liście płac za to wydarzenie. Więcej od Polaka zarobili jedynie Kamaru Usman (500 000), Jose Aldo (400 000) oraz Leon Edwards (350 000). Notowany na 10 miejscu w rankingu kategorii ciężkiej zawodnik z Uniejowa ma już na swoim koncie 16 stoczonych walk w najlepszej lidze MMA na świecie i jeśli będzie kontynuował udane występy to zapewne szybko otrzyma…

Marcin Tybura w trakcie sześcioletniej kariery w UFC wielokrotnie udowodnił, że nie boi się podejmować ciężkich wyzwań. Teraz Polak zmierzy się z pięć lat młodszym Mołdawianinem Alexandrem Romanovem, który legitymuje się serią szesnastu kolejnych zwycięstw. „King Kong” ma na koncie passę pięciu kolejnych zwycięstw w octagonie UFC, co ciekawe „Tybur” jeszcze do niedawna mógł się pochwalić dokładnie takim samym rezultatem. Niestety dobrą serię Polaka zatrzymał Rosjanin Alexander Volkov. Co ciekawe Romanov podobnie jak Tybura specjalizuje się w grapplingu i niejednokrotnie kończył rywali efektownymi poddaniami czy duszeniami. Gala UFC 278 odbędzie się 20 sierpnia w Vivint Arena w Salt Lake City w stanie Utah.

Marcin Tybura za pośrednictwem mediów społecznościowych wyjaśnił co wydarzyło się tuż przed UFC 273. Okazuje się, że Polak czuł się źle przez cały tydzień przed eventem w konsekwencji czego musiał zrezygnować z pojedynku z Jairzinho Rozenstruikiem: „Przepraszam. Przepraszam kibiców, UFC i oczywiście Jairzinho Rozenstruika. Bardzo chciałem skrzyżować z nim rękawice w oktagonie, ale niestety nie byłem w stanie. W tygodniu przed walką czułem narastający ból w żołądku i jelitach. W dniu ważenia czułem się fatalnie, a wszelkie dolegliwości nasiliły się. Wspólnie z ekipą medyczną UFC staraliśmy się ratować sytuację, ale nie dało się doprowadzić mnie do stanu, który pozwoliłby mi rywalizować na odpowiednim poziomie.Wspólnie podjęta z UFC decyzja nie należała do najłatwiejszych i była to pierwsza i mam nadzieje ostatnia…

Już za równe 7 dni UFC powróci do systemu PPV, wraz z galą numer 273, która odbędzie się na Florydzie, w mieście Jacksonville. Na karcie walk mamy dwie walki mistrzowskie, a łącznie podczas gali zobaczymy 13 pojedynków, z czego pięć na karcie głównej, którą obejrzeć będzie można na kanale Polsatu Sport. W Main Evencie do trzeciej obrony pasa mistrzowskiego stanie Alexander Volkanovski, a Chan Sung Jung spróbuje go strącić z tronu dywizji piórkowej. Pierwotnie Australijczyk miał mierzyć się w trylogii z Maxem Hollowayem, jednakże „Blessed” wypadł z powodu kontuzji. Ta jednak okazała się na tyle nieszkodliwa, że Hawajczyk jest pierwszym kandydatem do wejścia do tego starcia, w przypadku gdyby któremuś z bohaterów przyszłotygodniowego Main Eventu przydarzyła się kontuzja. W tej…

Nieoczekiwanie w 2020 roku Marcin Tybura wbił się do rankingu TOP 15 wagi ciężkiej, po tym jak w ciągu 12 miesięcy stoczył cztery walki. Następny rok zaczął się na prawdę obiecująco dla Łodzianina, który ciosami w parterze wykończył Walta Harrisa już w pierwszej rundzie. Jednakże druga walka z Alexandrem Volkovem zastopowała zapędy Polaka, gdyż „Drago” skutecznie bronił sprowadzeń Tybury, i na pełnym dystansie wypunktował naszego rodaka. „Tybur” jednak nie zamierza się zatrzymywać, i jak informuje Marcel Dorff – już 26 lutego ponownie wejdzie do oktagonu UFC. Tym razem stanie w szranki z rankingową szóstką – Jairzinho Rozenstruikiem, który tak jak Tybura jest na fali jednej porażki. Surinamczyk bez wątpienia będzie kluczowym skalpem dla Polaka, jeżeli ten chciałby jeszcze sięgnąć po…

Marcin Tybura w rozmowie z Pawłem Wyrobkiem z Polsatu Sport stwierdził, że Alexander Volkov był najtrudniejszym z rywali, z którymi się ostatnio mierzył. „Pewnie zaskoczył mnie tym, że ciężko mi było go obalić i dosyć statycznie stał na nogach. Ja popełniłem sporo błędów, a on je wykorzystał. Walczyłem statycznie, potrafił mnie sięgać bez problemów i gdzieś tam ta stójka może była wyrównana. W zapasach ja na pewno więcej się męczyłem tymi sprowadzeniami, niż on tą obroną, więc ogólnie ja popełniłem więcej błędów. Najtrudniejszy. Ci rywale, których pokonywałem, podejrzewam, że umiejętności mieli duże, ale nie potrafili tego rozłożyć na walkę. Volkov wykorzystał to swoje doświadczenie. Atakował, kiedy widział, że jestem zmęczony. W porównaniu do tamtych rywali to główna różnica.” Pełna rozmowa…

Niestety passa zaczęta przez Michała Oleksiejczuka została zatrzymana przez „Drago”, nie dając Marcinowi żadnych szans na zejścia do parteru. Pierwsza runda zaczęła się dość optymistycznie… Do czasu pierwszej próby obalenia, którą Volkov z łatwością obronił. Tak samo było z kolejnymi 13 próbami Marcina. Na plus z pewnością druga runda, w której Tybura wywierał presję na Rosjanina, i wystosował w jego stronę wiele ciosów, co dało mu zwycięstwo w tejże rundzie u jednego z sędziów. Cóż… Życzymy Marcinowi wiele zdrowia, i szybkiego i skutecznego powrotu.

Już dziś po raz kolejny w klatce UFC zamelduje się mistrz świata w dywizji półciężkiej – Jan Błachowicz. Wszyscy polscy fani czekali długie miesiące na tę galę, która zacznie się już dziś o godzinie 16:30. Oprócz „Cieszyńskiego Króla”, na karcie zobaczymy też dwóch innych polaków, Marcina Tyburę oraz Michała Oleksiejczuka, ich walk można się spodziewać kolejno, o 21:00, oraz 17:30\18:00. Natomiast Jan Błachowicz, do klatki uda się około godziny 22:30. Na karcie walk znajdziemy też wiele innych, i równie dobrych zestawień. Między innymi walkę o tymczasowy pas UFC w wadze koguciej, pomiędzy Petrem Yanem i Cory’m Sandhagenem, powrót Khamzata Chimaeva, który zmierzy się z Jingliang Li, oraz powracającego po zaledwie miesiącu od ostatniej walki Dan’a Hookera, który wskoczył na zastępstwo…

Od pewnego czasu wiele mówi się o domniemanej walce Tubury z Volkovem. Oboje w podobnym czasie wspominali o tym, że ich kontrakty są podpisane. Oliwy do ognia dodał sam Marcin, który wspomniał o tym, że będzie to sprzyjająca gala dla mieszkańców Polski, więc wszystko wskazywało na trzeciego reprezentanta naszego kraju na październikowej karcie UFC 267, gdzie w Main Evencie Jan Błachowicz stanie przed drugą obroną pasa mistrzowskiego wagi -93kg, a jego rywalem będzie Glover Teixeira. Dziś w końcu doczekaliśmy się potwierdzenia. Zaufany dziennikarz zajmujący się mieszanymi sportami walki – Marcel Dorff, potwierdził że walka ta odbędzie się na wspomnianej wcześnie gali UFC 267, która odbędzie się 30 października. Tybura swoją drogę na szczyt UFC prowadzi od ponad 5 lat, kiedy…