Tag

KSW 38

Browsing

Transmisja z piątkowej gali KSW 38: Live in Studio na trzech antenach Polsatu była najchętniej oglądaną pozycją programową w piątkowy wieczór po godzinie 22:00. Wydarzenie pokazywane jednocześnie przez Polsat, Polsat Sport i Polsat Sport Fight osiągnęło łączny udział w rynku w grupie komercyjnej (16-49) na poziomie 13,6{053d94c87ce520b6c372f03b2d0f454a081c3bf05d137f289e9fe931b06ee7b1} oraz 14,2{053d94c87ce520b6c372f03b2d0f454a081c3bf05d137f289e9fe931b06ee7b1} wśród mężczyzn i 17,2 wśród mężczyzn w wieku 16-49. Główną kartę gali oraz studia z udziałem m.in. Mameda Khalidova, Borysa Mańkowskiego i Mariusza Pudzianowskiego oglądało średnio 1,1 mln widzów. W szczytowym momencie, na walce Romana Szymańskiego z Denilsonem Nevesem widownia przekroczyła 1,5 mln.

W dzisiejszym wydaniu magazynu Puncher (21:30 – Polsat Sport) gośćmi Mateusza Borka będą Artur „Kornik” Sowiński, Roman Szymański oraz Anzor Azhiev. Oczywiście będzie to część programu dedykowana MMA, a dokładniej gali KSW 38: Live in Studio. Dodatkowo w programie poruszona zostanie kwestia zmiany trenera Tomasza Adamka oraz zostanie ogłoszona jedna walka z undercardu gali Polsat Boxing Night.

Bez wątpienia nowy format gal KSW w ubiegły piątek zdał egzamin na ocenę bardzo dobrą. Kameralny event, zgoła odmienny od tych wcześniejszych numerowanych na ich tle wypadł równie emocjonująco, dostarczając ciut innych wrażeń kibicom, którzy znaleźli się w studiu APRICOR. Jak po każdej gali skomentuję wszystkie pojedynki i postaram się przewidzieć kolejnych przeciwników dla wygranych z tych starć. Zapraszam do lektury. Maciej Kazieczko Świetnym nokautem w pojedynku otwarcia zaprezentował się nam młody Ankosiak Maciej Kazieczko, który w zaledwie 70. sekund ustrzelił młodszego o trzy lata Tomasza Matusewicza. Kazieczko wyrasta Nam na jeden z największych prospektów polskiego MMA, świetne warunki jak na tę kategorię, duża mobilność, jak również solidny cios + bardzo dobry parter, który zaprezentował w pierwszej walce na KSW…

W walce wieczoru gali KSW 38 rękawice skrzyżowali Artur „Kornik” Sowiński oraz Łukasz Chlewicki. Walkę zakontraktowano w limicie dywizji piórkowej (-66 kg). Artur Sowiński bardzo szybko zakończył walkę wieczoru gali KSW 38. „Kornik” najpierw trafił lewym w stójce, a następnie po ground and pound w parterze i zmianie pozycji zapiął duszenie trójkątne nogami i udusił weterana Chlewickiego.

W co-main evencie gali KSW 38: Live in Studio naprzeciw siebie stanęli: Antoni Chmielewski oraz Łukasz Bieńkowski „Panowie nie czarujmy się!” – chciałoby się krzyknąć po pierwszej rundzie przedostatniej walki gali KSW 38. Na 45 sekund przed końcem rundy padł pierwszy cios, to chyba wystarczająco komentuje rundę w której zwyczajnie nie oglądaliśmy walki. Druga runda była znacznie żywsza i zobaczyliśmy więcej akcji. Zaskakująco to Chmielewski miał więcej do powiedzenia w stójce mimo, że kończył rundę z rozcięciem na twarzy. Antonio trafił backfistem, przestrzelił też minimalnie obrotówkę. Trzecią odsłonę lepiej rozpoczął Bieńkowski, który trafił kilkukrotnie jednak były to pojedyncze ciosy. Później mniej doświadczony zawodnik podtrzymał swą przewagę i trafiał celnie Chmielewskiego, który stracił koncepcję na walkę.

Początek pojedynku to Denilson spędził z góry jednak to Szymański zadawał więcej ciosów z pleców, a także próbował zapiąć duszenie trójkątne z którego przeszedł w omoplatę. Obie próby były nieudane jednak po krótkiej chwili Brazylijczyk uciekł do stójki w obawie przed próbami skończeń w wykonaniu Polaka. W tej płaszczyźnie zawodnicy nie pozostali jednak długo, gdyż dynamit z poznańskiej filii Linke Gold Team szybko przeniósł walkę na matę i tam zadawał celne ciosy oraz próbował udusić rywala wpinając się za plecy. Druga odsłona to totalna dominacja Romana Szymańskiego, który niczym mały parowóz parł do przodu i obalał rywala, a gdy temu w jakiś sposób udawało się wstać to Polak znów szybko dążył do tego, żeby posłać Brazylijczyka na parter. Najlepiej ten…

W pierwszym, historycznym pojedynku w kategorii koguciej starli się Anzor Azhiev oraz Kamil Selwa. Pierwsza runda pojedynku przebiegła w większości pod dyktando zawodnika WCA Fight Team, który najpierw ładnie trafił kolanem, a później przeniósł walkę do parteru sprawnie obalając rywala na matę. Wciąż z góry był Azhiev jednak Selwa spróbował zapiąć skrętówkę. Debiutant w KSW zdołał odwrócić na 30 sekund pozycję jednak pod koniec rundy znów to on był na plecach. Połowa drugiej rundy przebiegła zupełnie inaczej niż pierwsza – zawodnicy przewalczyli ją bowiem w stójce. W końcu gdy wydawało się, że to Selwa zyskał przewagę, nadział się na kolano Azhieva, a później wylądował na plecach w parterze i musiał bronić się przed atakami Czeczena z góry. Aktywniej rundę skończył…