Tag

Arrachion

Browsing

Aslambek S. jest jednym z dwóch głównych podejrzanych o udział w napadzie na australijskiego biznesmena. Do sytuacji miało dojść w jednym z warszawskich lokali gdzie Australijczyk spotkał się ze znajomymi z Polski. Mężczyznę nagle otoczyło kilku dobrze zbudowanych mężczyzn, którzy po krótkiej wymianie zdań przeszli do rękoczynów. Australijczyk został nawet zaatakowany krzesłem. Informację przekazał Onetowi nadkomisarz Robert Szumiata z Komendy Rejonowej Policji w Warszawie. Biznesmen nie tylko został dotkliwie pobity, a również stracił spore sumy pieniędzy. Napastnicy ukradli mu bowiem telefon warty około 6000zł, a także portfel z dokumentami, w którym było 350 euro oraz 1200zł. Przypominamy, że w kwietniu 2017 roku zapadł wyrok, po którym Aslambeka skazano na 10 miesięcy kary pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Należy…

Mamed Khalidov zareagował na słowa i wpis Tomasza Narkuna. Berserker zamieścił post o treści: „Jak mówił wielki mistrz bokserski Muhammad Ali: Nikt nie wie co powiedzieć w szatni przegranego. Niech narożnik Mameda już przygotuje sobie jakiś tekst…” Na co zawodnik Berkut Arrachion Olsztyn odpowiedział: Zapytaj Bagiego, co powiedział Michałowi po walce. https://www.facebook.com/MMAmedKhalidov/photos/a.189553094519862.48772.189535424521629/1068033413338488/?type=3

Grzegorz Szulakowski i Mamed Khalidov zakończyli treningi przed KSW 42. W najbliższych dniach zawodnicy Berkut Arrachion Olsztyn skoncentrują się na odpoczynku i zadbaniu o to, aby zmieścić się w zakontraktowanych limitach wagowych. „Szuli” pojawi się na media treningu przed galą natomiast Mameda zobaczymy dopiero na piątkowej ceremonii ważenia. https://www.facebook.com/pawelkielekpl/photos/a.692270434155490.1073741831.685132468202620/1588745061174685/?type=3&permPage=1

Grzegorz Szulakowski pewnie pokonał Brazylijczyka Renato Gomesa. Żmudnie i inteligentnie walczący „Szuli” w pełni wykonywał gameplan przygotowany przez trenerów olsztyńskiego Arrachionu. Grzegorz Szulakowski pok. Renato Gomesa przez TKO, runda 3 W pierwszej odsłonie Szulakowski musiał się odrobinę namęczyć na tym, aby przenieść walkę do parteru jednak w końcu mu się to udało i dotrwał tak do końca rundy. Druga część pojedynku to już totalna dominacja Szulakowskiego, który już po ośmiu sekundach sprowadził rywala, a potem „pracował” nad nim przez prawie całą rundę. Ostatnia runda to niemal kalka środkowej części starcia. Fighter z Namysłowa właściwie bawił się z Gomesem niczym ze słabszym sparingpartnerem podczas treningu. Jedyne o co można mieć pretensje do Polaka to fakt, że nie zadawał zbyt wielu ciosów…