Szef UFC Dana White pojawił się na prestiżowej kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu (White House Correspondents’ Dinner) w hotelu Washington Hilton. W trakcie wydarzenia doszło do groźnego incydentu – jeden z napastników miał próbować zbliżyć się do Donalda Trumpa.
Na szczęście sytuacja została szybko opanowana. Sprawcę zatrzymano jeszcze zanim zdążył zagrozić komukolwiek z obecnych na sali. Mimo to służby bezpieczeństwa natychmiast przystąpiły do działania, zabezpieczając teren i wyprowadzając prezydenta w bezpieczne miejsce. Całe zajście wywołało spore poruszenie wśród uczestników.
Chaos na kolacji w Białym Domu. Dana White: „To było niesamowite”
Krótko po całym zajściu White rozmawiał z dziennikarzami i podzielił się swoją reakcją na to, co wydarzyło się na miejscu. Jego słowa mogą dla wielu okazać się zaskakujące.
– Zrobiło się nagle bardzo głośno – relacjonował. – Stoły zaczęły się przewracać, wpadli goście z bronią i krzyczeli „na ziemię!”. Ja się nie położyłem. To było, k*sko niesamowite. Chłonąłem każdą sekundę. To było naprawdę szalone i wyjątkowe doświadczenie!
New footage shows Dana White during the White House correspondents dinner shooting
— Championship Rounds (@ChampRDS) April 26, 2026
(via @tonydokoupil) https://t.co/YibHePzSg2 pic.twitter.com/27pJwqe2rN
White dodał również, że siedział bardzo blisko prezydenta:
– Byliśmy praktycznie tuż przed stołem, przy którym siedział prezydent. Nikt nikogo nie powalił na ziemię, ale ludzie z ochrony wbiegli, szukając napastnika, i ruszyli w naszą stronę. Przez chwilę myślałem, że strzelec jest gdzieś obok nas.
Szef UFC dobrze zna realia pracy służb chroniących Trumpa. W najbliższym czasie będzie współpracował z jego zespołem ochrony przy organizacji gali UFC Freedom 250, która odbędzie się 14 czerwca na terenie Białego Domu. Wydarzenie zapowiada się jako jedno z najbardziej wymagających logistycznie – i najdroższych – w historii organizacji.