Podczas gali GROMDA 24 do ringu 4×4 m powróci zawodnik, który przy pierwszym starciu POLSKIEJ SIŁY z ekipą BLACK POWER zrobił ogromne wrażenie i sięgnął po zdecydowane zwycięstwo.
Ostatnie wydarzenie największej organizacji walk na gołe pięści wywołało wśród kibiców skrajne emocje. Po raz kolejny na arenie zobaczyliśmy konfrontację POLSKIEJ SIŁY z reprezentacją BLACK POWER. Nie zabrakło brutalnych wymian, nokautów i pojedynków, które na długo zapadły w pamięć fanów. Tym razem jednak niepokonani wcześniej biało-czerwoni musieli przełknąć gorycz porażki, co pozostawiło wyraźny niedosyt.
Szansa na rewanż nadejdzie już niebawem. Podczas gali GROMDA 24: VENDETTA, zaplanowanej na 27 lutego w Mieście Grzechu, do charakterystycznego ringu 4×4 m powrócą między innymi „HeavyHeart”, Patryk Chacia oraz „Rostock”. Wśród zapowiedzianych nazwisk znalazł się także zawodnik, który w poprzednim starciu ekip nie dał rywalowi najmniejszych szans.
GROMDA 24: VENDETTA już 27 lutego. POLSKA SIŁA vs BLACK POWER 2! Limitowana pula biletów na eBilet.pl. Oglądaj NA ŻYWO w PPV na GROMDA.tv.
SHADOW ponownie wejdzie do ringu GROMDY
Organizacja ogłosiła w mediach społecznościowych, że na GROMDA 24 zobaczymy ponownie „SHADOWA”. Reprezentant ekipy BLACK POWER w swoim debiucie bez większych problemów rozprawił się z „Polskim Gołębiem”, potwierdzając, że może być bardzo groźnym nazwiskiem w tej formule.
– Pogromca POLSKIEGO GOŁĘBIA. SHADOW wraca do gry! Może i mały, ale tak samo czarny i niebezpieczny jak Mike Tyson. Ringowy showman wyglądający jak kulturysta i inteligenty afrykański drapieżnik idący na brutalną wymianę. Reprezentant ekipy BLACK POWER bez problemu uporał się na ostatniej gali z polskim bijokiem. Poczuł polską krew i ma ochotę na więcej – zapowiada kolejną walkę „SHADOWa” organizacja.
Issa Ben’s, bo tak naprawdę nazywa się „SHADOW”, w debiucie zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Pomimo wyraźnej przewagi warunków fizycznych po stronie Polaka, zawodnik BLACK POWER całkowicie przejął kontrolę w ringu, imponując techniką, szybkością i ringową inteligencją. Jego występ był jasnym sygnałem, że nie jest to jednorazowy zryw, a początek poważnej przygody w GROMDZIE.
Pozostaje pytanie, z kim Mariusz Grabowski zdecyduje się zestawić „SHADOWA” podczas GROMDA 24. Jedno jest pewne – kibice mogą spodziewać się kolejnej brutalnej i widowiskowej konfrontacji.