Burza wokół jednego nagrania wciąż nie opada. Sebastian Przybysz postanowił w końcu zabrać głos i odpowiedzieć na falę komentarzy, jaka spadła na niego po publikacji głośnej rolki. Materiał, który miał mieć wyłącznie humorystyczny charakter, wywołał zaskakująco duże poruszenie wśród kibiców oraz części środowiska związanego z KSW.
Przypomnijmy, że chodzi o wideo nagrane wspólnie z Sarą Luzar-Smajić oraz Dominikiem Durniatem. Cała trójka zaprezentowała się w hotelowym korytarzu, poruszając się w rytm muzyki. Sama konwencja nie byłaby niczym nadzwyczajnym, jednak to stylizacje zawodników oraz ogólny wydźwięk nagrania sprawiły, że w sieci momentalnie zawrzało. W komentarzach nie brakowało krytyki, a niektórzy posunęli się nawet do oceniania „męskości” zawodnika.
„Sebić” odpowiada na zamieszanie. Jasne stanowisko po krytyce
Przez dłuższy czas Przybysz nie reagował na pojawiające się opinie. Temat jednak nie znikał, a kolejne osoby z branży dorzucały swoje trzy grosze. W końcu „Sebić” zdecydował się przerwać milczenie i opublikował wpis na platformie X (dawniej Twitter), w którym jasno przedstawił swoje stanowisko.
– Miałem się do tego nie odnosić, ale ciągle widzę kolejne wypowiedzi moich kolegów z branży. Podobno zostałem lewakiem, bo nagraliśmy z Sarą i Dominikiem głupią rolkę dla żartów.
– Każdy, kto mnie zna choć trochę, wie, że mam duży dystans do swojej osoby i daleko przesuniętą granicę poczucia humoru. Rozumiem, że nie każdemu może to odpowiadać, bo wszyscy jesteśmy inni i mamy różne spojrzenia na świat.
– Jednak ja w moim świecie nie muszę cały czas robić groźnej miny, żeby udowadniać swoją „męskość”. Żyję jak facet i czuję się facet. Jak Was to boli, to nie jest mój problem.
Słowa zawodnika szybko poniosły się po sieci i tylko podgrzały atmosferę. Jedni stanęli po jego stronie, podkreślając dystans i luz, jaki prezentuje, inni natomiast nie zmienili zdania i dalej krytykują formę, w jakiej promowane są materiały z udziałem zawodników MMA. Jedno jest pewne – temat tej rolki jeszcze przez jakiś czas będzie wracał, a sam Przybysz pokazał, że nie zamierza przejmować się opiniami i idzie własną drogą.