Przed UFC 328 robi się naprawdę gorąco. Sean Strickland znów trafił na nagłówki po wypowiedzi, która wykracza daleko poza standardowe trash talki. Amerykanin uderzył nie tylko w Khamzata Chimaeva, ale również w zawodników spoza USA.
Jeszcze niedawno wiele wskazywało, że kolejnym pretendentem będzie Nassourdine Imavov. Pojawiały się jednak głosy, że jego zestawienie z Chimaevem może nie dojść do skutku ze względu na ich pochodzenie. Finalnie to Strickland dostał swoją szansę.
Wszystkie walki UFC obstawisz i obejrzysz na żywo zupełnie ZA DARMO w SUPERBET TV.
Strickland bez cenzury. Mocna wypowiedź o rywalach spoza USA
Podczas spotkania z mediami były mistrz został zapytany o kulisy tej sytuacji i to, jak odbiera przeskoczenie innego pretendenta. Odpowiedź była, jak można było się spodziewać, bardzo dosadna.
– To UFC to robi. Znajdują takich ch*jów z p*dolonego trzeciego świata i… no, szczerze: serio obchodzi was jakiś Francuz, który nawet nie przyznaje się do Francji? UFC rujnuje nasz sport. Zaakceptowaliśmy Alex Pereira, bo Alex jest p*dolonym Amerykaninem. Żyje tutaj, uwielbia broń palną, kocha r*chać c*pki – może nawet za bardzo, – ale go zaakceptowaliśmy, bo spełnia swój amerykański sen, prawda? Patrzymy na niego i myślimy: „jesteś z Brazylii, ale jesteś też Amerykaninem”.
– Imavov i inni sk*wiele – was nie akceptujemy. Nie chcemy was nawet, k*wa, oglądać. Możesz być najlepszym zawodnikiem na świecie, ale ludzie mają w to wyj*bane.
Wypowiedź Stricklanda momentalnie rozeszła się po sieci i wywołała lawinę komentarzy. Jedno jest pewne – konflikt przed starciem z Chimaevem przybiera na sile i już teraz budzi ogromne emocje wśród kibiców.