UFC

Rafael Dos Anjos wyzywa do walki Conora McGregora. Zarzucił mu branie sterydów

Pinterest LinkedIn Tumblr

Na minionej gali UFC on ESPN 42 Rafael Dos Anjos potrzebował naprawdę niewiele, by pobić wyczyn Frankiego Edgara. Brazylijczyk stał się samotnym liderem w klasyfikacji czasu spędzonego w oktagonie! Po wygranej upomniał się też o zaległe starcie.

Frankie Edgar, który bardzo niedawno zakończył karierę w MMA przegrywając na gali UFC 281 w Nowym Jorku, był liderem w klasyfikacji łącznego czasu spędzonego w oktagonie. Amerykanin miał wynik 7 godzin, 57 minut i 10 sekund, ale wiadomym było, że wkrótce zostanie on pobity.

Na gali UFC on ESPN 42, która odbyła się minionej nocy, Rafael Dos Anjos miał zaplanowaną walkę z Bryanem Barbereną. Brazylijczyk mając w sumie 7:53:29 potrzebował jedynie 3 minut i 42 sekund, by przebić wyczyn „The Answera”. „RDA” zrobił to, ale na tym jednak nie poprzestał.

Pojedynek na UFC on ESPN 42 zakończył się w 3 minucie i 20 sekundzie 2. rundy. Tym samym były champion dywizji lekkiej stał się pierwszym zawodnikiem lub zawodniczką w historii UFC, który przebił barierę 8 godzin spędzonych w oktagonie! „RDA” zbliżył się też do topowej 4. w rankingu kontroli w parterze. Tam liderem jest Georges St-Pierre, do którego Brazylijczykowi brakuje 31 minut i 27 sekund.

Rafael Dos Anjos wyzywa!

Po poddaniu Bryana Barbereny Rafael Dos Anjos udzielił wywiadu Danielowi Cormierowi. Popularny „RDA” skorzystał z tej okazji, by wyzwać na walkę kolejnego rywala… Czy raczej upomnieć się o pojedynek, do którego nie doszło już wiele lat temu.

Myślę, że mam pełne prawo kogoś wyzwać i tym kimś jest Conor McGregor. Siedem lat temu pokonałem Donalda Cerrone i zasłużyłem na tę walkę. Wtedy przychodził z dywizji niżej, mieliśmy się bić, złamałem stopę, ale jestem tu i teraz. Ma kilka miesięcy, by oczyścić swój organizm z tego całego g*wna, które przyjął. Do zobaczenia w lipcu!

Brazylijczyk miał stanąć do obrony pasa kategorii lekkiej przeciwko Irlandczykowi na UFC 196. Wypadł wówczas dosłownie na kilka dni przed wydarzeniem, a zastąpił go wówczas Nate Diaz. Jak pamiętamy, Amerykanin zszokował świat poddając ówczesnego mistrza kategorii piórkowej.

Ten po rewanżu kontynuował swój marsz po podwójną koronę, jednak nie spotkał się w klatce z Rafaelem Dos Anjosem. Brazylijczyk stracił pas na rzecz Eddiego Alvareza i nigdy już go nie odzyskał.

Komentowanie niedostępne