NEWSY

Polacy, którzy w 2022 powinni pojawić się w UFC

Pinterest LinkedIn Tumblr

Na ten moment szeregi UFC zasila 8 Polaków, są to m.in Mateusz Gamrot, Joanna Jędrzejczyk, Jan Błachowicz, czy Marcin Tybura. Na obecną chwilę Krzysztof Jotko nie podpisał jeszcze nowego kontraktu z UFC, co pomimo ostatniej walki – z której wyszedł zwycięsko – wcale nie jest takie oczywiste. Choć liczba wcale nie jest oszałamiająca, na radarze ciągle pojawiają się nowe nazwiska, które mogłyby zasilić Polskie szeregi w UFC, a z czasem na pewno pojawi się ich więcej. W tekście wymienię czterech fighterów, i jedną fighterkę, którzy w mojej opinii powinni dołączyć do UFC już na przełomie najbliższego roku, jednakże serdecznie was zapraszam do dzielenia się swoimi przykładami.

Daniel Skibiński – Były mistrz Babilon MMA, który obecnie podbija Arabski rynek MMA, już od pewnego czasu łączony jest w Amerykańskim gigantem. Skiba na swoim koncie ma 18 zwycięstw, oraz tylko pięć porażek. Pas Babilonu zdobył już na gali z numerem szóstym, kiedy to po pięciorundowym pojedynku wypunktował byłego zawodnika UFC, który aktualnie toczy swoje walki dla KSW – Pawła Pawlaka. Według doniesień menadżera Poznaniaka, Skiba „Powoduje biegunkę w całej Europie”, co tylko pokazuje jego moc, i respekt na arenie międzynarodowej. Ostatnią walkę stoczył w czerwcu na UAE Warriors 20, gdzie wdarł się przebojem, i posłał na deski Acoidana Duque.

Daniel Rutkowski – Były mistrz FEN i Babilon w kategorii do 66 kilogramów, oraz aktualny zawodnik KSW, oraz niekwestionowany numer 1. wagi piórkowej w Polsce – Daniel „Rutek” Rutkowski, tak samo jak „Skiba” od dłuższego czasu jest przemierzany do UFC, i podobno taka propozycja już padła w maju tego roku, aczkolwiek sam zainteresowany stwierdził że dostał zbyt mało czasu na przygotowanie, bo walka miała być wzięta z doskoku. Aktualnie ma zaplanowaną walkę na gali KSW 64, gdzie ma się zmierzyć z Filipem Pejiciem. Radomianin sam głośno krzyczy że chce zdobyć pas tej federacji, i zostać „Triple Champ’em”, co na pewno przybliżyłoby go do UFC, gdzie mógłby wiele zwojować.

Ewelina Woźniak
– Ewelina będzie jedyną reprezentantką naszego kraju, którą wymienię w tym tekście. Gnieźnianka swój debiut w MMA zaliczyła 3,5 roku temu, a w tym czasie stoczyła 6 zawodowych pojedynków. Pomimo tak krótkiego stażu, „The Mad Queen” zdążyła zaprezentować się fanom z całej europy, występując chociażby na galach Czeskiego Oktagonu, czy Brave, które we wrześniu tego roku zawitało do Konina. Ewelina w swojej zawodowej karierze nie dostawała łatwych wyzwań, a mimo tego potrafiła dominować swoje o wiele bardziej doświadczone rywalki, i czym świadczy jej rekord – sześć do zera, pokonując przy tym Anitę Bekus, Karolinę Wójcik, czy Magdalenę Sormovą.

Tomasz Narkun – Szczeciński Berserker od przeszło sześciu lat jest dominującym mistrzem KSW w dywizji do 93. kilogramów, a na horyzoncie nie widać inncyh pretendentów, którzy mogliby mu zagrozić. Z tego powodu „Żyrafa” dwa razy wyskoczył dywizję wyżej, do walki o pas wagi ciężkiej z Philippem De Fries`em, ale ani razu nie wyszedł zwycięsko. Dla Tomka najzwyczajniej brakuje już rywali w KSW, i powinien szukać wyzwań zdecydowanie wyżej, a wygrywając chociażby z Khalidovem czy Sokoudjou pokazał że stać go na dobre występy poza granicami naszego kraju.

Mateusz Rębecki – „Chińczyk” to kolejny Berserker na liście, tym razem kategoria zdecydowanie niższa, bo lekka. A w dodatku Mateusz też jest dominującym mistrzem swojej wagi, ale nie w KSW, tylko FEN. Pas zdobył niemal cztery lata temu, w walce z Marianem Ziółkowskim. W tym czasie obronił do sześć razy, a już w sobotę 16 października dojdzie do jego siódmej obrony z Felipe Maią. Sytuacja wręcz bliźniacza jak w przypadku Narkuna. FEN musi się dwoić i troić, ale ściągać co raz to nowych rywali dla Mateusza, których szybko odsyła z kwitkiem tam, skąd przybyli. Oczywiście jego rywale nie są słabeuszami, czy też świeżakami w MMA, ale to po prostu Szczecinianin jest na tyle mocny, że jego przeciwnicy nie mają zbyt wiele do powiedzenia.

Oczywiście listę skróciłem tylko do pięciu głównych pretendentów do zdobycia kontraktu z UFC, ale mógłbym ich wymienić jeszcze kilku. Na uwagę zasługuje oczywiście młodszy brat Michała – Czarek Oleksiejczuk. Do tej listy mógłbym również dodać Andrzeja Grzebyka, Sebastiana Przybysza, czy Mariana Ziółkowskiego, ale są to zawodnicy, którzy muszą jeszcze odcisnąć swoje piętno na Polskim MMA, aby wypłynąć w świat, jednak warto śledzić ich kariery, bo zapewne jest w ich gronie ktoś, kto w przyszłości wywojuje kontrakt z największą organizacją na świecie.

Comments are closed.