KSW

Podsumowanie KSW 45 – mieszane uczucia po gali mieszanych sztuk walki

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Sobotnia noc okazała się niezwykle długa dla fanów MMA, większość skończyła ją dopiero po gali UFC 229, która skończyła się około 7 rano. Nie o UFC będę tu jednak pisał, a postaram się krótko i zwięźle podsumować wydarzenia jakie rozegrały się w londyńskiej SSE Arena.

Ciężko jest jasno ocenić i określić punktowo tę galę, spotkałem się bowiem z opiniami na jej temat tak dalece od siebie odbiegającymi, że jedna osoba oceniła ją na szkolną dwóję, a inna przyznała eventowi piątkę z minusem. Zacznijmy może od tego co nas rozczarowało i nie skłamię jak powiem, że większość osób wskazała cztery walki, które nie zaoferowały nam poziomu do jakiego przyzwyczaiła nas organizacja KSW. Mowa o pojedynkach:

Alfie Davis vs. Leszek Krakowski
Akop Szostak vs. Jamie Sloane
Popek Monster vs. Erko Jun
Phil de Fries vs. Karol Bedorf

Z dwóch walk, które otworzyły galę pierwsza okazała się być konfrontacją dwóch różnych stylów walki natomiast druga została uznana za nieodbytą po nieumyślnym faulu. ze strony Akopa. Walkę Davisa z Krakowskim oglądało się niezwykle ciężko, niestety głównie przez żmudny i jednopłaszczyznowy styl walki Polaka, który dążył do klinczu i przeniesienia walki do parteru. Davis nie bał się wysoko kopać, był mobilniejszy na nogach i starał się kontrować Krakowskiego. Do tego ten werdykt sędziowski… okej walka mogła pójść w każdą stronę i ostatecznie wygrał ją Leszek Krakowski jednak wygranymi w takim stylu na pewno nie kupi sobie przychylności większej liczby kibiców. Debiut Akopa w KSW niestety do zapomnienia, należy się zatem spodziewać, że ta walka zostanie „powtórzona” na jednej z kolejnych gal. O ile duet właścicieli będzie widział w tym sens i logikę. Moim zdaniem jest to dobra walka, ale na zdecydowanie mniejszą galę, może kolejną z tych „live in studio”?

Walka Popka z Erko była najnudniejszym freak fightem w historii organizacji KSW. Naprawdę nie przypominam sobie innej tak kiepskiej walki, która ma służyć przede wszystkim za rozrywkę dla fanów i gawiedzi zgromadzonej przed telewizorami. Myślę, że zarówno fani Popka jak i fani Erko mogą być zawiedzeni tym pojedynkiem.

Main event to z kolei rozczarowanie dla wszystkich kibiców, które uwierzyły w informację o tym, że Karol Bedorf ma za sobą dobrze przepracowany okres przygotowawczy. Niestety zupełnie nie było tego widać w klatce, gdzie Anglik de Fries łatwo rozpracował zawodnika Berserkers Team. Wierzymy w to, że Karol wróci mocniejszy, pytanie jednak jakiego zawodnika zatrudni organizacja KSW, aby de Fries musiał się natrudzić nad odniesieniem zwycięstwa?

Nim przejdę do tego co było dobre, udane, a nawet wyśmienite zaznaczę, że ceremonia otwarcia gali również nie należała do najciekawszych, nie był to opening z pompą, zabrakło iskry i pomysłu!

Wagner Prado, Thiago Silva i Scott Askham pokazali to czego spodziewali się zarówno bukmacherzy jak i fani. Prado w brutalny sposób posłał Parobca na deski,. Silva choć początkowo wdał się w bójkę z McSweeneyem to wraz z upływem minut przejął kontrolę nad pojedynkiem i zgarnął zasłużone zwycięstwo. Askham ponownie zachwycił mierzonymi kopnięciami na wątrobę rywala. Anglik to istny potwór jak chodzi o ten aspekt i Michał Materla będzie musiał się mocno spiąć, aby uniknąć tych kopnięć w rewanżowym starciu.

Michał Materla i Roberto Soldić są największymi bohaterami, a zarazem największymi zwycięzcami gali KSW 45. Maestro Materla pokazał swe wielkie doświadczenie i szybko ukrócił wilcze zapędy nieopierzonego w MMA Janikowskiego. Chorwacki RoboCop zrobił to co zapowiedział, udowodnił, że podczas pierwszej walki z du Plessisem był chory i nie był sobą. Afrykaner natomiast był w tej walce nieobecny, był jedynie tłem dla doskonale dysponowanego Chorwata. Występy Materli i Soldicia były najciekawszym elementem fightcardowej układanki, która tym razem średnio się ułożyła. Po dwóch walkach wieczoru pozostaje spory niedosyt, a zarazem rodzi się pytanie czy aby na pewno w tym momencie w KSW zawodnicy kategorii ciężkiej powinni bić się w main eventach. Kolejne pytanie zadajemy wam i odpowiedzcie na nie sami – co musi poprawić organizacja przed galą KSW 46 by zachęcić was do ponownego zakupu PPV?