Charles Oliveira ponownie rozpalił dyskusję w świecie MMA. Były mistrz wagi lekkiej UFC otwarcie ocenił swoje miejsce w historii kategorii do 70 kilogramów i nie ma wątpliwości, że jego sportowy dorobek stoi ponad osiągnięciami największych rywali.
Brazylijczyk od lat należy do ścisłej czołówki dywizji lekkiej i ma na koncie zwycięstwa nad wieloma czołowymi zawodnikami organizacji. „Do Bronx” jest jednak przekonany, że jego osiągnięcia w oktagonie przewyższają dorobek dwóch legend tej kategorii – Khabiba Nurmagomedova oraz Islama Makhacheva.
Oliveira wskazuje swoje CV jako najlepsze w historii wagi lekkiej
Charles Oliveira od lat uznawany jest za jednego z najbardziej widowiskowych zawodników w historii UFC. Brazylijczyk zapisał się w statystykach organizacji jako rekordzista pod względem liczby skończeń oraz bonusów za występ wieczoru, a jego efektowny styl walki sprawił, że zdobył ogromną popularność wśród fanów.
Mimo to w rozmowach o najlepszym zawodniku w historii kategorii lekkiej najczęściej przewijają się nazwiska Khabiba Nurmagomedova oraz Islama Makhacheva. „Orzeł” zakończył zawodową karierę z perfekcyjnym bilansem 29-0 i przez lata dominował w dywizji, natomiast jego klubowy kolega kontynuuje tę tradycję, budując własną legendę i zapisując się w historii jako podwójny mistrz UFC.
Oliveira patrzy jednak na tę rywalizację z zupełnie innej perspektywy. W rozmowie z UFC on Paramount stwierdził, że biorąc pod uwagę całokształt kariery – nazwiska rywali, zwycięstwa oraz drogę, którą przeszedł – to właśnie jego sportowe CV zasługuje na najwyższą ocenę.
– Khabib zszedł ze sceny niepokonany. Islam pisze historię jako podwójny mistrz. Niemniej, jak spojrzysz na CV, nazwiska, zwycięstwa, rekordy i wszystko to, czego ja dokonałem, co musiałem przejść – uważam, że moje sportowe CV jest najlepsze – powiedział Charles Oliveira w rozmowie z UFC on Paramount.
Co ciekawe, drogi Oliveiry nigdy nie skrzyżowały się z Nurmagomedovem w oktagonie. Gdy Brazylijczyk coraz mocniej zaznaczał swoją pozycję w kategorii lekkiej, Dagestańczyk zdecydował się zakończyć karierę po udanej obronie mistrzowskiego pasa w 2020 roku.
Z Makhachevem „Do Bronx” miał już natomiast okazję się zmierzyć. Panowie spotkali się w walce o tytuł mistrza wagi lekkiej UFC, w której górą okazał się reprezentant Dagestanu, kończąc pojedynek przed czasem.
Porażka z obecnym czempionem nie zmieniła jednak nastawienia Oliveiry. Brazylijczyk wielokrotnie podkreślał, że wciąż celuje w powrót na tron kategorii lekkiej i ponowne zdobycie mistrzowskiego pasa. Jego odważna opinia tylko podsyciła kolejną dyskusję wśród kibiców o tym, kto tak naprawdę zasługuje na miano najlepszego zawodnika w historii tej dywizji.