Opublikowany po gali XTB KSW 119 ranking kategorii półśredniej wywołał spore emocje w środowisku polskiego MMA. Najwięcej dyskusji wzbudził awans Adama Masaeva, który po zaledwie jednym występie w nowej dywizji znalazł się w ścisłej czołówce zestawienia.
Jak można było się spodziewać, Adam Masaev zadebiutował w rankingu kategorii półśredniej po efektownym zwycięstwie nad Konradem Rusińskim podczas XTB KSW 119. Reprezentujący Francję zawodnik pochodzenia czeczeńskiego błyskawicznie rozprawił się z rywalem, potwierdzając swój duży potencjał. Masaev od dłuższego czasu współpracuje również z Mamedem Khalidovem. Choć sportowo obronił swoją wartość w klatce, część kibiców i obserwatorów zastanawia się, czy bliska relacja z legendą KSW nie wpływa również na sposób postrzegania jego osoby.
Awans Masaeva rozpętał dyskusję
To właśnie najnowszy ranking jeszcze bardziej podgrzał atmosferę. Przed galą XTB KSW 119 Adam Masaev nie był klasyfikowany nawet w czołowej dziesiątce kategorii półśredniej, co trudno uznać za zaskoczenie, skoro walka z Konradem Rusińskim była jego debiutem w limicie do 77 kilogramów.
Po zwycięstwie nad reprezentantem Oleksiejczuk Team wskoczył jednak od razu na piątą pozycję zestawienia. Nie były to jedyne zmiany. Kacper Koziorzębski awansował na drugie miejsce, Tymoteusz Łopaczyk zanotował skok z siódmej na trzecią lokatę, natomiast Andrzej Grzebyk spadł z drugiej na szóstą pozycję.
Nowe zestawienie skomentował sam Koziorzębski, który zwrócił uwagę na różnice w sposobie oceniania poszczególnych zawodników.
– No to zapraszam do dyskusji. Przypominam, że jak ja byłem #10 i wygrałem z #3 to wylądowałem na miejscu #6 – napisał na portalu X (dawniej Twitter).
Pod wpisami dotyczącymi nowego rankingu nie brakowało komentarzy nawiązujących do współpracy Masaeva z Mamedem Khalidovem. Wielu kibiców zastanawiało się, czy tak szybki awans po jednym zwycięstwie był w pełni uzasadniony.
Do sprawy odniósł się również były komentator KSW Maciej Turski, który nie ukrywał swojego zdania na temat nowego zestawienia.
– Przesada i to fakt. Rankingi sympatii nie mają sensu, a sportowo nie ma to żadnego uzasadnienia i słusznie zawodnicy zwracają na to uwagę. Więcej strat niż korzyści z takich układanek. Zawodnik może być i świetny, ale to nie ma znaczenia. Kuczmarski ma np. 4-0 w KSW – napisał popularny „Hiena”.
Niezależnie od ocen jedno jest pewne – nowy ranking KSW wywołał znacznie większe emocje niż sama jego publikacja. A dyskusja o miejscu Adama Masaeva w czołówce kategorii półśredniej zapewne jeszcze długo nie ucichnie.
No to zapraszam do dyskusji.
— Kacper Koziorzębski (@kkoziorzebski) June 25, 2026
Przypominam, że jak ja byłem #10 i wygrałem z #3 to wylądowałem na miejscu #6 🤡 pic.twitter.com/UTI1mvVKEY