NEWSY

Mousasi vs. Hall 2 w Belfaście i Bader vs. Nogueira 2 w Sao Paulo, czyli UFC świętuje jubileusz 100 gal Fight Night

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Już 19 listopada czeka nas kolejny „double-header”, czyli dwie gale UFC jednego dnia. Tym razem jednak będzie to wydarzenie wyjątkowe, gdyż gale oznaczone numerkami 99 i 100 zamkną pierwszą setkę eventów z cyklu Fight Night, a zarazem otworzą kolejną erę gal, które nie są sprzedawane w systemie PPV.

UFC Fight Night 99: Mousasi vs. Hall 2, Belfast, Irlandia Północna
Na gali w Irlandii Północnej bohaterami walki wieczoru będą Gegard Mousasi i Uriah Hall. Będzie to rewanż za starcie na gali UFC Fight Night 75, do którego doszło 26 września 2015 roku. Te daty zresztą świetnie pokazują z jak wielkim rozmachem działa federacja UFC – od końca września 2015 do listopada 2016 odbędzie się bowiem równo 25 gal Fight Night. Pierwszą batalię latającym kolanem i ciosami zwieńczył „Primetime” jednak od tamtej pory zanotował dwie porażki. Dla pochodzącego z Armenii, a reprezentującego holenderskie barwy Mousasiego będzie to 49 zawodowa walka MMA. Jego bilans jest imponujący 40 zwycięstw, 6 porażek i 2 remisy, a cel jakim jest wzięcie rewanżu na Hallu zapewne pozwoli mu z jeszcze większą dumą spoglądać na swe osiągnięcia. W ostatnich latach Mousasi mocno ustabilizował swoją pozycję w światowym rankingu dywizji średniej pokonując tak znanych zawodników jak Dan Henderson, Thales Leites czy Vitor Belfort.

W co-main evencie zaprezentują się 32-letni Anglik Ross Pearson oraz 26-letni Szkot Steven Ray. Obaj przegrali ostatnie pojedynki, a „The Real Deal” ogólnie zaliczył trzy porażki w czterech ostatnich starciach i ewentualna porażka z „Braveheartem” zapewne zmusi UFC do rozwiązania kontraktu. Karta obfituje w nazwiska dobrze znane nam z europejskich gal Cage Warriors czy BAMMA. Artem Lobov, Neil Seery, Jack Marshman czy Mark Godbeer – wszyscy oni walczyli na eventach wspomnianych brytyjskich federacji. Dodatkowo w karcie znalazło się miejsce dla takich fighterów jak Ian McCall, Alexander Volkov, Magnus Cedenblad. Fanom w Belfaście zaprezentuje się również utalentowany Japończyk Kyoji Horiguchi, który w UFC przegrał wyłącznie z mistrzem Demetriousem Johnsonem. Najciekawszą walką gali może być pojedynek, który ulokowano niespodziewanie bardzo nisko na fightcardzie bo będzie to starcie, które otworzy galę. Niepokonani Brett Johns i Kwan Ho Kwak to bardzo utalentowani zawodnicy, którzy w dywizji koguciej zdążyli już łącznie zdominować dywizje czterech federacji. 24-letni Walijczyk legitymujący się rekordem 12-0 w ciągu trzech lat zdołał zdobyć pasy mistrzowskie Cage Warriors oraz Titan FC natomiast 27-letni Koreańczyk zanotował bilans 9-0 zgarniając przy okazji pasy mistrzowskie TOP FC i PXC.

 

UFC Fight Night 100: Nogueira vs. Bader 2, Sao Paulo, Brazylia
Druga gala tego samego dnia i również w walce wieczoru zobaczymy rewanż. Będzie to jednak rewanż za walkę sprzed sześciu lat, a dodatkowo tylko jeden z uczestników starcia był aktywny w ostatnich latach. Bader bowiem aż czternaście razy wychodził do octagonu w tym czasie podczas gdy, „Minotouro” zaledwie sześć, co daje kiepską średnią jednej walki w skali roku. 40-letni Brazylijczyk nie będzie miał łatwej przeprawy i nie będzie prostym wzięcie rewanżu na Baderze, który dysponuje ogromnym doświadczeniem w UFC. Antonio ostatnie poważne zwycięstwo odniósł w 2013 roku natomiast „Darth” później pokonywał takich fighterów jak Ovince St. Preux, Phil Davis czy Rashad Evans. Obu zawodników łączy porażka z Anthonym Johnsonem jednak porażki z topowym pretendentem absolutnie ujmy tym zawodnikom nie przynoszą.

W co-main evencie zobaczymy 25-latków Thomasa Almeidę i Alberta Moralesa. Brazylijczyk po pierwszej porażce w karierze został wystawiony na gali w rodzinnych stronach po to, aby się odbudować jednak walka z Kalifornijczykiem wcale nie będzie musiała należeć do łatwych. „Warrior” postawił się bowiem w ostatniej walce dużo bardziej doświadczonemu „El Diablito” Perezowi. Dwa kolejne starcia z karty bardzo interesują polskich fanów MMA. Mowa oczywiście o walkach Cortney Casey vs. Claudia Gadelha oraz Thales Leites vs. Krzysztof Jotko. W przypadku „Claudinhy” ciężko uniknąć wrażenia podobnego do tego, które przynosi zestawienie Almeida vs. Morales. Brazylijka po porażce w walce o tytuł mistrzowski otrzymała bowiem nisko notowaną fighterkę z USA z rekordem 6-3. Walka dla swoich kibiców z rywalką która nie jest nawet notowana w TOP 15 – zdecydowanie pojedynek na odbudowanie. Walka Leites vs. Jotko może okazać się dla Polaka przepustką do TOP 10 rankingu UFC. Rywal ciężki, żeby nie powiedzieć bardzo ciężki. Najważniejsze walki w karierze przegrywał wyłącznie przez decyzje sędziowskie. Będący u szczytu formy Anderson Silva nie był w stanie skończyć Leitesa przed czasem, a w pięciorundówce w lipcu 2015 uległ nieznacznie obecnemu mistrzowi Michaelowi Bispingowi. W tym roku walczył dwukrotnie: uległ Gegardowi Mousasi na punkty, a także pokonał Chrisa Camozziego, którego poddał pod koniec trzeciej rundy. Jotko może pochwalić się serią czterech kolejnych zwycięstw, a ostatnie z nich było bardzo spektakularne. Liczymy na zwycięstwo Krzyśka w walce z 35-letnim reprezentantem gospodarzy. Czas zaznaczyć, że nowa generacja zawodników MMA wygania na emeryturę starych wyjadaczy. Dalsza część karty walk niestety nie zachwyca, warto jedynie zwrócić uwagę na walkę mistrza Cage Warriors w dywizji średniej Jacka Hermanssona, który zawalczy z dobrze znanym „Mutante” Fereirą.