Archiwum

Michał „Mikey Tiger” Piszczek…

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

michał michael piszczek mikey tiger

Osoba Mikeya Tigera, znanego także jako Michael Piszczek i Michał Piszczek jest bardzo kontrowersyjna. Rzekomy czarny pas brazylijskiego jiu jitsu, tyle walk w zawodowym MMA, że nie można policzyć. Kim tak naprawdę jest osoba? To chyba wie tylko on sam.

1. Walka Piszczka z Andrewem Hardym, która odbyła się podczas gali AWOL MMA 1 miała być jego zawodowym debiutem. W niedawnym wywiadzie Tigera dla mma24.net przyznał on, że jego pojedynek z „Big Lloydem” na AWOL 2 będzie jego pierwszym zawodowym starciem. Teraz pytanie – czyżby jego pojedynek z Hardym został zmieniony po fakcie na pojedynek semi-pro, czy to kolejne kłamstwo Polaka mieszkającego w Anglii? Ciekawe jest też, że przed walką Tiger wrzucał co chwilę posty o przygotowaniach do starcia. Po przegranym pojedynku nie pojawiła się nawet informacja o porażce. Nauczmy się przegrywać i skończmy tuszować rekord.

2. Czarny pas brazylijskiego jiu jitsu i kickboxingu. Taką informację na swoim facebooku opublikował kiedyś Piszczek, a także prosił portale branżowe o udostępnienie takiej informacji. Dziwne, ponieważ w jego walkach nie widzimy za dobrych umiejętności grapplerskich, a w stójce również nie grzeszy finezją i techniką. Post z tablicy zniknął, gdy pojawiły się głosy krytyczne. Ciekawe, dlaczego nie ma go na listach czarnych pasów w Polsce? MMA podobno trenuje od piętnastego roku życia. Również kwestia bardzo interesująca, gdyż inne źródła podają jeszcze inaczej. Raz podawane jest, że zaczynał walczyć w MMA w Anglii, a w Polsce ćwiczył tylko kickboxing. To jak to w końcu jest?

StopaovTiger

3. Piszczek stoczył też 14 (inne źródła podają 19, a jeszcze inne 8) walk semi-pro. Również bardzo ciekawa kwestia, gdyż rzekomo wszystkie wygrał i odnosił olbrzymie sukcesy. Co interesujące, aż dwanaście pojedynków skończył przez nokaut w pierwszej rundzie! Świetnie, bo jedyne walki, o których możemy znaleźć jakiekolwiek informacje, to dwie porażki.

W artykule portalu mmania.pl można znaleźć jeszcze inne wyniki walk, mianowicie:

„- Jak dotąd wygrałem czternaście pojedynków, wszystkie w pierwszej rundzie, przez tapout. Większość z nich to były walki klubowe – wspomina Michael.”

Tapout? To chyba nie nokaut? Walki klubowe – wow, super. Rozumiem, że sparingi z kolegami na macie też się liczą?

4. „Witam Przyjaciół i Znajomych:-) Nawiązując do wczorajszej walki Józka Warchoła z Kamilem Bazelakiem……Chciałbym napisać kilka słów dotyczących meritum spotkania Tych dwóch panów w klatce….. Brawo dla Józka,który pokazał przede wszystkim charakter fightera.Pomimo 49 lat i tego,iż walczył pierwszy raz w formule MMA dotrzymał słowa i pokazał Bazelakowi jak potrafią przemówić Jego pięści….Jeszcze raz brawo dla Ciebie Józefie!!!!!!! Co do Kamila Bazelaka….To pomimo Jego tłumaczen po walce z Józkiem na temat przygotowań do tej walki,w których mówił o krótkim czasie przygotowania i słabej kondycji….Mam do napisania tylko kilka słów…To żenujące co ten człowiek mówi i co sobą reprezentuje….. Kamil…Zacznij więcej czasu poświęcać treningom a nie wywiadom a może wtedy przyjdzie czas na dobrą walkę…W tej chwili to co sobą reprezentujesz jako fighter jest raczej bolesne dla zainteresowanych MMA. Nie mniej jednak serdecznie pozdrawiam Obu zawodników a Józkowi dziękuję za to, że mnie i wielu nie zawiódł..” – (zachowana pisowania oryginalna)

A dzień później „Mikey Tiger” napisał na swoim facebooku, że rękawice KSW, które dostał od kolegi, zostały oddane mu przez Kamila Bazelaka. Może trochę szacunku do kolegów, panie Piszczek? Wpis oczywiście zniknął z tablicy zawodnika.
Nie jest to jedyny przykład naśmiewania się z innych fighterów przez Piszczka. Wcześniej pisał on już w sposób pogardliwy o Marcinie Najmanie, a ja jako kibic MMA, jestem pewien, że taką walkę wygrałby „El Testosteron”, czyli Najman.

5. Ponad 2500 fanów na facebooku. Dziwne, że o zawodniku amatorskim słyszało więcej, niż o np. do niedawna Piotrku Hallmanie i Piotrku Strusie. Średnia ilość osób, która „lajkuje” wpisy Tigera, to 8-10 ludzi. Czy to nie jest podejrzane?

6. Tiger bardzo lubi wstawiać na facebooka zdjęcia ze swoimi „kolegami” – m.in. Walterem Gahadzą i Stavem Economou. Można było już usłyszeć kilka razy, że Michał rzadko kiedy chodzi na treningi, a jego „przyjaciele” robią sobie z niego zwyczajną „bekę”. Wybór rywala (z całym szacunkiem dla Lloyda, bo nic do niego jako człowieka nie mam) i „walka o honor” na gali AWOL MMA 2, którą organizuje jego trener, jest świetnym przykładem.

7. Organizator gali z Anglii, na której Michael miał walczyć opublikował ciekawe oświadczenie, którego tłumaczyć chyba nie trzeba:

„FAO ALL. Mikey Tiger seems to have a clouded reflection of what happened on Sunday.

Mikey says: His fighter was at the event and at the face off.

The Truth is: His fighter had sent me a facebook message on the day saying he could not make the event due to family issues.

Mikey Says: His fighter came to his changing room 30minutes before the fight accompanied with security and said he would not fight him because he was scared that he would knock him out like he did his previous opponents.

The Truth is: This did NOT happen cause the lad never attended the event.

Mikey says: He is the Combat Challenge Champion and will be defending his belt.

The Truth is: Mikey has NOT fought and won this belt. The belt was the one he would fight for on our next event.

Mikey Says: He is an undefeated mma fighter with a record of 14-0-0, with 12 first round knock outs.

The truth is: He has not shown any footage / pics / record on any authentic website to back this up.

Mikey has tried to sell (on ebay) the tee shirt and gloves he wore on the evening as those he had fought in and won the belt.

The truth is: That did not happen and i told Mikey to stop lying.”

8. Piszczek wrzucił na swojego facebooka informację o rzekomej walce na King of the Cage w Stanach Zjednoczonych.

1376900_10200608425204362_47336105_n

Co ciekawe wpis zniknął po kilku godzinach. Szybko odwołano ten pojedynek. Szkoda.

9. Pseudonim „Polish MMA legend”… Nie ośmieszajmy naszych sportów walki!

10. Fragment artykułu z portalu FightSport.pl:

„Dla Piszczka, który ma w swoim dorobku dwanaście pojedynków półzawodowych (semi pro), w tym dziesięć wygranych, będzie to pierwsza zawodowa walka MMA. Michał mieszka w Anglii od dziewięciu lat i tam właśnie rozpoczął swoją przygodę ze sportami walki. Najpierw, jak sam twierdzi, zafascynowało go taekwon-do, później przyszedł czas na boks tajski, aby w końcu stwierdził, że jego powołaniem jest MMA. ”

Dziwne, gdyż portalowi MMANIA.pl Piszczek mówił, że trenował kickboxing już w Poznaniu. Ciekawe co nowego wymyśli niedługo. Może pobyt w Trondheim?

Tiger dostał podobno propozycję od Profesjonalnej Ligi MMA. Zobaczymy co wtedy pokaże. Test „umiejętności” Polaka mieszkającego na Wyspach będzie miał miejsce już na gali AWOL 2. Gdy wygra – będzie 1500100900 wiadomości od niego z prośbą o udostępnienie na facebooku. Gdy dozna porażki – zaszyje się w kącie na jakiś miesiąc i wróci. Standard.

Dlaczego więc portale branżowe skupiają swoją uwagę na Piszczku? W zamian za „promocję”? Większość artykułów Piszczek podsyła gotowe i prosi, żeby strony branżowe je dodawały.

Powyższy artykuł jest prawdopodobnie ostatnim o tym człowieku, który ukazał się na stronie myMMA.pl. Jeżeli pan to czyta, to bardzo prosimy o podesłanie swoich walk z kickboxingu, semi-pro, etc. Chyba, że nie lubisz komercji, tak jak Bonus BGC. Pewnie też toczyłeś pojedynki w Trondheim?

Nie mamy na celu zwykłego hejtu na tego chłopaka. Po prostu prosimy nie kłamać, albo lepiej to robić.

Poniżej kilka próbek „umiejętności” Mikeya: