McGregor WŚCIEKŁY na zachowanie Hollowaya: Dokończ tę walkę!

Jakub Hryniewicz
0
Opublikowano: 14 września 2026

Conor McGregor wrócił do wydarzeń z UFC 329 i ma spore pretensje do Maxa Hollowaya. Zdaniem Irlandczyka „Blessed” zbyt szybko zwrócił uwagę sędziego na jego kontuzję, zamiast wykorzystać sytuację i samemu zakończyć pojedynek. „Notorious” nie ukrywa, że po rehabilitacji chce wrócić po sportowy rewanż.

Wyczekiwany powrót McGregora do oktagonu zakończył się zdecydowanie szybciej, niż ktokolwiek zakładał. Irlandczyk po czterech latach przerwy wystąpił w walce wieczoru UFC 329 przeciwko Maxowi Hollowayowi.

Już na początku pojedynku „Notorious” źle wylądował po próbie kopnięcia z wyskoku. Mimo poważnego urazu próbował kontynuować starcie, ale Holloway zauważył, że z nogą rywala dzieje się coś złego.

„Blessed” zwrócił wtedy uwagę sędziego Mike’a Beltrana na problemy przeciwnika. Niedługo później walka została zatrzymana, a badania wykazały u McGregora poważną kontuzję więzadła ACL.

Irlandczyk po czasie przyznał jednak, że zachowanie rywala mocno go zdziwiło.

McGregor miał pretensje do Hollowaya. „Walka dopiero się zaczęła”

W rozmowie z Robertem O’Neillem, opublikowanej na kanale MAC Energy na YouTube, McGregor stwierdził, że Holloway powinien zachować się jak zawodnik i spróbować samodzielnie wykorzystać jego problemy.

– Powiem ci jedno: to nie ja domagałem się zakończenia walki – powiedział McGregor. – To nie ja wołałem, żeby ją przerwać. Jeśli walczę z tobą, a ty patrzysz na sędziego i mówisz: „Sędzia! Zatrzymaj walkę!”, to kto właściwie ją kończy? Nie przerywaj! Dokończ pie***loną walkę! To ty wołasz o przerwanie, a walka dopiero się zaczęła.

Dla McGregora kolejna długa przerwa będzie ogromnym ciosem, szczególnie że powrót po kilkuletniej absencji miał rozpocząć nowy rozdział jego kariery. Sam zainteresowany nie zamierza jednak rezygnować z ambitnych planów.

– Wszystko jest w porządku. Robimy swoje, trzymamy się planu i doprowadzimy do rewanżu…

Irlandczyk przyznał, że możliwość odpłacenia rywalom za wcześniejsze niepowodzenia jest obecnie jednym z głównych powodów, dla których chce ponownie przejść przez wymagającą rehabilitację.

– Pragnę rewanżu – kontynuował McGregor. – To mnie napędza. Mam przed sobą tę drogę. Mam zadanie do wykonania. Chcę zapisać się jako autor największego powrotu w historii sportu.

Na ponowne pojawienie się „Notoriousa” w oktagonie trzeba będzie jednak długo poczekać. McGregor ma pozostać poza rywalizacją co najmniej do lata 2027 roku.

Co istotne, jego kolejny występ ma być ostatnim pojedynkiem w obecnej umowie z UFC. „Mystic Mac” deklarował już jednak, że nie zamierza kończyć współpracy z organizacją, z którą związany jest od 2013 roku. Najpierw musi jednak ponownie odbudować zdrowie i udowodnić, że po kolejnej ciężkiej kontuzji nadal jest w stanie rywalizować na najwyższym poziomie.

Zostaw ocenę
0
0
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Najnowsze
WIDEO