McGregor bez litości dla Gaethje. Padły ostre słowa przed UFC 329: To pie*ny bum!

Jakub Hryniewicz
0
Opublikowano: 10 lipca 2026

Conor McGregor ponownie dał pokaz swojego ciętego języka. Irlandczyk, który już za chwilę wróci do oktagonu po pięcioletniej przerwie, został zapytany o Justina Gaethje. Odpowiedź? Jak można było się spodziewać – niezwykle dosadna.

Choć „The Notorious” przygotowuje się obecnie do walki z Maxem Hollowayem na UFC 329, nie zamierza unikać pytań o innych czołowych zawodników. Niedawno skrytykował nowego mistrza kategorii lekkiej UFC, twierdząc, że jego występy w oktagonie nie robią na nim żadnego wrażenia. Teraz tylko podkręcił swoją narrację.

Oglądaj walkę Conora McGregora za darmo!

Z okazji walki wieczoru UFC 329 możesz skorzystać z wyjątkowej akcji promocyjnej. Wpłać 50 zł po rejestracji, a za 2 zł postaw na wygranego walki McGregor vs Holloway. Jeśli trafisz – na Twoje konto wpłynie dodatkowe 400 zł!
Co więcej, grając z Superbet otrzymujesz dostęp do transmisji z UFC 329 na żywo – zupełnie za darmo!

„Interesuje mnie trzeci pas, nie Gaethje”

Podczas media day przed UFC 329 dziennikarze przypomnieli McGregorowi słowa Justina Gaethje. „The Highlight” w programie The Jim Rome Show przyznał, że bardzo chętnie zmierzyłby się z Irlandczykiem i „uderzył go w twarz”. Odpowiedź byłego podwójnego mistrza UFC była błyskawiczna.

Ustaw się w kolejce, ustaw się w kolejce. Jest wielu takich. Jasne, ma pas kategorii lekkiej i trzeba mu to oddać. Ale Holloway zostawił go twarzą na macie, z tyłkiem do góry. Naprawdę solidnie go rozbił. Nawet nie zaprzątam sobie nim teraz głowy. Czy jeszcze kiedyś wrócę do kategorii lekkiej? Sam tego nie wiem. Bardziej interesuje mnie zdobycie trzeciego pasa, więc okaż trochę szacunku, ty pie***ny bum – wypalił McGregor.

Na razie przyszłość Gaethje pozostaje niewiadomą. Sam Amerykanin w rozmowie z Joe Roganem podkreślał, że nie zamierza jeszcze kończyć kariery, ale jednocześnie nie spodziewa się kolejnego występu przed zakończeniem 2026 roku.

McGregor ma jednak przed sobą znacznie ważniejsze zadanie. Już w sobotę w Las Vegas po raz pierwszy od pięciu lat ponownie wejdzie do oktagonu UFC. W walce wieczoru zmierzy się z Maxem Hollowayem, z którym rywalizował już w 2013 roku. Wówczas Irlandczyk zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów, choć przypłacił ten pojedynek poważnym urazem więzadła ACL. Teraz będzie chciał udowodnić, że mimo długiej przerwy wciąż należy do światowej czołówki.

Zostaw ocenę
0
0
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze