Mateusz Gamrot na chłodno skomentował swój występ na UFC Rio. Polak napisał, że każda walka to podróż pełna potu, bólu, zwątpienia i chwil radości.
Kolejne dni szybko mijają i lata moment miną dwa tygodnie od pojedynku Mateusza Gamrota z Charlesem Oliveirą na gali UFC w Rio de Janeiro. Niestety Gamer wrócił z dalekiej Brazylii na tarczy po przegranej przez poddanie.
Mateusz kilkukrotnie skomentował już wynik i przebieg starcia w rozmowach z branżowymi dziennikarzami. Teraz na chłodno, ze spokojną głową raz jeszcze odniósł się do występu w kraju kawy. Gamrot porównał każdy pojedynek do podróży.
Mateusz zamieścił krótki wpis na swoim profilu na IG.
– Czasem wygrywa się nie tylko w oktagonie, ale w sercu. Każda walka to podróż — pełna potu, bólu, zwątpienia i chwil radości, które budują człowieka. Ale gdy wokół są ludzie, którzy wierzą, wspierają, lecą przez pół świata, żeby być obok… wtedy nie ma przegranych.
Mateusz Gamrot podziękował wszystkim najbliższym, którzy wspierają go przez długi czas kariery zawodniczej.
– Dziękuję mojej ekipie, rodzinie, przyjaciołom — wszystkim, którzy od lat idą ze mną tą drogą. Wasza obecność daje mi spokój, siłę i sens. Do samego końca!
Mateusz Gamrot zamierza teraz odrobinę odpocząć, co może oznaczać, że Polaka zobaczymy ponownie w oktagonie dopiero pod koniec pierwszego kwartału 2026 roku.