Martin Lewandowski o możliwym wycofaniu i odejściu z KSW. Szef federacji powiedział, że nie może teraz odpuścić, ale nie wykluczył sprzedaży udziałów w przyszłości.
Martin Lewandowski jest jednym z dwóch założycieli i współwłaścicieli organizacji KSW. Tworzącego duet z Maciejem Kawulskim, Martina śmiało można nazwać jednym z ojców polskiego MMA. Lewandowski poza pracą w KSW zajmuje się również rozwojem Stowarzyszenia MMA Polska, które zostało wybrane najlepszą amatorską federacją MMA na świecie.
W ostatnich dwóch latach w KSW nie brakowało kontrowersji, konfliktów na linii federacja – zawodnicy, a także krytyki ze strony kibiców, którzy wielokrotnie spodziewali się mocniejszych zestawień oraz lepszego promowania gal w mediach.
Martin Lewandowski o możliwym odejściu z KSW
Martin Lewandowski podczas rozmowy z Łukaszem Kadziewiczem programie ’W Cieniu Sportu’ powiedział, że nie wycofa się teraz z KSW, ale może w przyszłości sprzeda udziały.
– Chciałbym wypchnąć KSW jako swoje dziecko, ale to jest niemożliwe na tę chwilę. W przyszłości tak będzie. W KSW jest dużo różnych zagrożeń, zamieszania. Freak fighty to patologiczny ruch. On jest o tyle dla mnie niebezpieczny, że widzę w tym zagrożenie, które się już zadziało. Czyli to, że MMA zaczęło być kojarzone z patologią, a kojarzenie teraz MMA z rozrywką, która wymaga fajnych rolek na Instagramie, by być popularnym, to jest po prostu spłycanie. Przez to nie mogę teraz odpuścić.
– Nie po to ciężko tyraliśmy przez 20 lat, by zbudować KSW i dyscyplinę, by teraz popełnić najgorszy błąd. Nie widzę teraz tego, że odpuszczam stery i lećcie sobie. Chcę to doprowadzić do pewnego momentu i szykuję się mentalnie, że w ogóle może się pozbędę KSW. Powiem: „sayonara”, po co mi to? Inni robią to lepiej, ja się wypaliłem, skończyłem się jako promotor i nie wnoszę nic nowego. Jest to jedna z opcji, którą też zakładam i nie będę tego robił z poczucia przymusu, a chęci.