WYDARZENIA

Martin Lewandowski: „Będzie mniejsza gala KSW w dużym mieście, we wtorek oglądałem halę”

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Martin Lewandowski udzielił wywiadu portalowi eurosport.onet.pl poniżej kilka najciekawszych wypowiedzi oraz link do pełnego wywiadu:

Problemem będzie dobór rywala dla debiutującego Damiana Janikowskiego, którego również zobaczymy na Narodowym?

Jest stworzona lista rywali. Są na niej również Polscy zawodnicy. Na pewno nie może dostać oponenta, którego błyskawicznie „rozgniecie”, ale jednocześnie nie może się zmierzyć z przeciwnikiem, który poskłada go dzięki, np.: brazylijskiemu jiu jitsu w kilka sekund. Nie może być ogromnej różnicy w umiejętnościach. Idealnym rozwiązaniem byłby zapaśnik, najlepiej olimpijczyk z USA, który również dopiero zaczynałby w MMA. Prawdopodobnie Janikowski dostanie rywala bardziej kompletnego, mającego na koncie kilka stoczonych walk, ale nie ma mowy o weteranie MMA. Nie zapominajmy, że Damian cały czas się uczy. BJJ, walka w stójce – on ciągle trenuje, czas połączyć te płaszczyzny walki w kompletne MMA. Chcemy, żeby kibice zobaczyli wyrównaną walkę, z przeciwnikiem na dość zbliżonym poziomie.

Przed galą na Stadionie Narodowym zobaczymy jeszcze jedną, mniejszą galę KSW. W marcu w Lublinie?

Na pewno nie Lublin. Po prostu się nie dogadaliśmy. Będziemy rozmawiali o roku 2018. Jednak będzie mniejsza gala, z dobrymi nazwiskami, ale jeszcze musimy dopracować szczegóły. Dopiero we wtorek oglądałem halę. Mogę zdradzić tylko tyle, że chodzi o duże miasto.

Jak wygląda sytuacja z Romanem Szymańskim? Czy rozwiązał kontrakt z federacją Fight Exclusive Night i wzięliście wolnego zawodnika? FEN grozi mu karami finansowymi za każdy start w innej organizacji, w tym przypadku KSW.

To naturalne, że zawodnicy wolą walczyć dla nas. Jesteśmy poważniejsi, dłużej istniejemy i płacimy pieniądze, jakich nie jest w stanie zapłacić FEN. Za jedną walkę możemy zapłacić tyle, ile FEN płaci zawodnikowi przez trzy lata. Każdy, kto się rozwija szuka lepszych zarobków. Zgłosił się do nas zawodnik mający możliwość rozwiązania kontraktu, rozwiązał kontrakt, był wolnym strzelcem, pasował nam do naszego fight cardu. Bo chyba nikt nie podejrzewa, że układaliśmy kartę walk pod Romana, przy całym szacunku do Romana. Od nas też odchodzą zawodnicy, bądź pozwalamy im walczyć w innych organizacjach. To szczekanie FEN-u to chęć zwrócenia na siebie uwagi, nic więcej. Każdy zawodnik FEN chętniej walczyłby w KSW. Na pewno są zawodnicy KSW, którzy chcieliby walczyć w UFC. Nie jest też tak, że komukolwiek zabraniamy występów w tej organizacji, nie ma żadnych tajnych kruczków prawnych itd. Jednak potrafiliśmy zatrzymać zawodników, bo mamy dobre relacje i potrafimy zagwarantować odpowiednie warunki finansowe. To są karty, którymi gramy. Nie szczekamy i nie straszymy sądami. Tymczasem, z tego co słyszałem co się mówi w środowisku FEN dodatkowo ma problemy z płatnościami, a w ten sposób nie motywuje się zawodników.

Pełny wywiad:
http://eurosport.onet.pl/mma/ksw/martin-lewandowski-mamy-dobre-relacje-z-zawodnikami-nie-straszymy-sadami/0c8rys