Archiwum

KSW – wzmocnienia w kategorii półciężkiej potrzebne od zaraz

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Błachowicz

Dziś zaprezentowaliśmy wam artykuł o przyszłości dywizji półśredniej i zaraz zostaliśmy wywołani do tablicy, by zająć się obecną sytuacją w kategorii półciężkiej. Prawda jest jedna i jest wyjątkowo prosta ta kategoria wymaga największych i najszybszych wzmocnień w jak najkrótszym okresie czasu. W tej kategorii prym wiedzie „Książę Cieszyński” jednak poza Jankiem którego serdecznie pozdrawiamy nie ma w niej ani jednego Polaka, któremu moglibyśmy kibicować. Postanowiliśmy przygotować listę zawodników, których zakontraktowanie powinno być dla Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego priorytetem.

Tomasz Narkun
[5-1]
Popularny „Żyrafa” poza porażką z Vyacheslavem Vasilevskim posiada rekord bez skazy. Przerwa w startach w MMA nie powinna tutaj stanowić żadnej przeszkody, gdyż wiadomo że trenując przez ten okres z „Irokezem„, „Cipao” czy „Sztangą” Tomek podniósł umiejętności stójkowe. Grappling tego zawodnika to zdecydowanie najwyższy poziom nie tylko w naszym kraju, lecz także w Europie. Dla najlepszej europejskiej organizacji posiadanie takiego zawodnika w swoich szeregach powinno być rzeczą normalną, a nie wyczekiwaną długo prośbą fanów. Nie od dziś wiadomo przecież, że Berserkerzy ze Szczecina wychowywani przez lata przez Piotra Bagińskiego to towar eksportowy polskiego MMA.

Krzysztof Piechota [8-0]
Chyba nie ma łatwiejszej sytuacji niż wypromowanie zawodnika, który na zawodowym ringu jest niepokonany. Piechota przez wiele lat trenujący pod okiem Pawła Ziółkowskiego enfant terrible polskiego MMA nie jest nowicjuszem. Krzysiek w MMA fanom w Polsce prezentuje się od 2006 roku i najwyższa pora, by ktoś rzucił go na głębszą wodę i postawił przed nim cięższe wyzwania. Minusem pracującym na niekorzyść Piechoty jest z pewnością fakt, że 75{053d94c87ce520b6c372f03b2d0f454a081c3bf05d137f289e9fe931b06ee7b1} stoczonych walk wygrał przez decyzje sędziowskie, a przy obecnym trendzie lepiej cenieni są efektownie walczący zawodnicy, którzy potrafią skończyć rywala, lecz także przegrać przed czasem po efektownej, krwawej wojnie.

Robert Kręcicki [7-2]
Cavemen” to już uznany zawodnik na europejskim podwórku wciąż jednak niedoceniany w Polsce. Co więcej Robert nigdy nie miał okazji walczyć przed rodzimą publicznością co moim prywatnym zdaniem jest porażką polskich promotorów. Zawodnik, który walczył dla WFC, BAMMA oraz Cage Warriors pozostający obecnie bez kontraktu na wyłączność powinien jak najszybciej zostać zakontraktowany przez jedną z dwóch czołowych organizacji w Polsce. W tym wypadku powinna obowiązywać zasada „co masz zrobić jutro – zrób zaraz”, im szybciej tym lepiej choćby po to, aby ubiec konkurencję i zyskać solidne wzmocnienie ciężkiej do obsadzenia dywizji.

Rafał Zawidzki [5-1]
Porażka w debiucie na prowincjonalnej gali w Barlinku z pewnością została dawno zapomniana przez zawodnika Rio Grappling Wrocław. Zawidzki potrafi skończyć rywala w parterze, a także rozwiązać pojedynek na swoją korzyść w pierwszej rundzie wysyłając rywala do krainy snów. Specjalizujący się w poddaniach zawodnik zarazem dysponujący soczystym uderzeniem zawsze jest w cenie. Wygrane nad Browarskim oraz Jędraczką powinny zwrócić oczy federacji KSW na tego zawodnika.

Michał Gutowski [5-2]
Do niedawna zawodnik Berserker’s Team, a obecnie fighter i trener w klubie PS Fight Club Szczecin. Po niezwykle udanym poprzednim roku „Gutek” mierzy wysoko, ostro szlifuje zapasy oraz techniki bokserskie. Przez wiele lata uznawany za typowego parterowca Michał ewoluował i doszusował do elity półciężkich w Polsce. Nie pałający zbytnią sympatią do „Sztangi” w jednym z wywiadów dla grapplerinfo podkreślił, że chętnie zmierzyłby się ze swoim imiennikiem. Fijałka po przygodzie z KSW obecnie walczy w MMA Attack i ma zakontraktowaną walkę z Celińskim. MMA Attack przechwyciło zatem dwa talenty w LHW, być może zatem KSW powinno się pośpieszyć i nie stracić kolejnego?