KSW

KSW 38: Roman Szymański pokonał Denilsona przez jednogłośną decyzję

Pinterest LinkedIn Tumblr

Początek pojedynku to Denilson spędził z góry jednak to Szymański zadawał więcej ciosów z pleców, a także próbował zapiąć duszenie trójkątne z którego przeszedł w omoplatę. Obie próby były nieudane jednak po krótkiej chwili Brazylijczyk uciekł do stójki w obawie przed próbami skończeń w wykonaniu Polaka. W tej płaszczyźnie zawodnicy nie pozostali jednak długo, gdyż dynamit z poznańskiej filii Linke Gold Team szybko przeniósł walkę na matę i tam zadawał celne ciosy oraz próbował udusić rywala wpinając się za plecy.

Druga odsłona to totalna dominacja Romana Szymańskiego, który niczym mały parowóz parł do przodu i obalał rywala, a gdy temu w jakiś sposób udawało się wstać to Polak znów szybko dążył do tego, żeby posłać Brazylijczyka na parter. Najlepiej ten pojedynek opisały słowa z narożnika Szymańskiego: „w ogóle nie ma o czym mówić, to jest przepaść”. Jedyne brawa dla Denilsona za to, że przetrwał nawałnicę obaleń i ataków Polaka.

Niestety w trzeciej rundzie Brazylijczyk wykorzystał głupie zachowanie Szymańskiego, który pozwolił sobie na zbytnią pewność siebie i cwaniactwo, które zostało skarcone przez Denilsona. Na całe szczęście rywala też poniosło i po pięknym kolanie pozwolił sobie na stompa na krocze mając Polaka właściwie na deskach. Oczywiście według nowych reguł ten cios jest niedozwolony za co sędzia Bronder odjął rywalowi punkt oraz przyznał naszemu reprezentantowi pięć minut czasu na dojście do siebie po faulu rywala.

Roman Szymański pokonał Denilsona przez jednogłośną decyzję sędziowską.

Comments are closed.