Archiwum

KSW 22 – czyli 40 minut znakomitych walk

Pinterest LinkedIn Tumblr

Blachowicz vs. Reljic.png

Za nami gala KSW 22. Gala po której mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony mieliśmy kilka bardzo żywiołowych walk z pięknymi skończeniami, a z drugiej strony całość skończyła się bardzo szybko. Ale po koleji…

Oprawa Gali

Tutaj jak zwykle w przypadku KSW ciężko mieć jakiekolwiek zastrzeżenia, bowiem wszystko opanowane zostało do perfekcji. Niemniej jednak otwarcie gali bardziej przywoływało na myśl otwarcia gal sprzed 2012-go roku (i KSW 18) i nie wywarło na mnie takie wrażenia jak otwarcia ostatnich eventów, ale to jest akurat kwestia gustu i nie ma sensu się nad tym zbyt długo rozpisywać.

Poziom Walk

Jeśli chodzi o sam przebieg walk, to wczorajsza gala była w moim odczucia kompletnym przeciwieństwem ubiegłorocznego KSW 20. Mieliśmy wszystko: walki na pełnym dystansie, szybkie skończenia, piękny nokaut i poddania, a także zwycięstwa Polaków. Przeanalizujmy po krótce wszystkie walki:
Waluś rozniósł Piliafasa – nie jestem przekonany czy Kamil zamknął usta krytyków, ponieważ jego przeciwnik po raz kolejny pokazał się z fatalnej strony i naprawdę dziw bierze, że brązowy pas BJJ znów nie wie w jaki sposób wydostać się z pozycji bocznej. W każdym bądź razie „Augustowski Drwal” wygrał swoją trzecią walkę w KSW i na pewno należy mu się przyglądać z większą uwagą niż dotychczas.
Strus znokautowany – niestety od walki Piotra na gali MMA Attack 2 miałem poważne wątpliwości co do „użyteczności” bardzo technicznej stójki Polaka w formule mieszanych sztuk walk. Nie spodziewałem się natomiast, że nie walczący od 2009-go roku, nieprzygotowany (jak sam przyznał po walce) Aziz zdoła posłać Strusa na deski ringu. Niestety, wszystko przychodzi z czasem i miejmy nadzieję, że sympatyczny Warszawiak podniosie się po tej – mimo wszystko – niespodziewanej porażce.
Moks przełamuje passę porażek – Rafał Moks skrzętnie realizował swój plan na tę walkę i wygrał walkę przez ciasno zapięte duszenie gilotynowe. W ten oto sposób jego fatalna passa 4 porażek z rzedu (w tym dwóch na KSW) zakończyła się wraz z KSW i Rafał pewnie znów włączy się do drabinki o title shot.
Azhiev wyłącza światło Czechowi – i nie ma w tym żadnej przesady, bowiem eksplozywny Czeczen uderzał Svobode na tyle mocno, że ten stracił przytomność i długo jej nie odzyskiwał. Niewątpliwy nokaut wieczoru i czekamy na kolejne występy Anzora.
Karol Bedorf wypunktował Oliego Thompsona – choć wielu z nas widziało oczyma wyobraźni Szczecinianina kończącego walkę przed czasem, jednakże Anglik wykazał się niezwykłą odpornością na ciosy. Aspektem, który zmartwił mnie w tej walce jest po raz kolejny oddanie rywalowi trzeciej rundy przez Karola. Rywalowi, który był bardzo mocno obity i wydawało się, że nie ma już pomysłu na tę walkę. Podobnie było w walce z Karlem Knothe i podobnie było teraz…
Paweł Nastula udanie zadebiutował w KSW i dość szybko obalił i poddał bardziej doświadczonego przeciwnika. Jedynym minusem jest to, że nie dowiedzieliśmy się absolutnie nic o poziomie stójki mistrza olimpijskiego w judo. Przy okazji tej gali po raz kolejny podano informację, że jest wysoce prawdopodobne, iż w kolejnej walce – o pas wagi ciężkiej KSW – Paweł Nastula zmierzy się z Karolem Bedorfem.
Jan Błachowicz pokazał się naprawdę dobrze w starciu z dobrze dysponowanym Reljicem. Po pierwszej – w moim odczuciu minimalnie przegranej rundzie – Cieszynianin zaczął swoje show i z minuty na minutę zdobywał przewagę nad twardym Chorwatem. O ile jeszcze w drugiej rundzie walcząc w stójce ilość ciosów, które Goran przyjął nie była zatrważająca – choć niektóre uderzenia były bardzo mocne – o tyle w trzeciej rundzie Polak już kompletnie zdominował i rozbił pretendenta.

Ilość walk na galach KSW

Jak bumerang po galach KSW powraca pytanie o ilość walk na galach największej organizacji w Polsce. Niestety ale – przynajmniej w moim odczuciu – 7 walk pozostawia niedosyt. Zwłaszcza w perspektywie tego, że gale KSW są transmitowane średnio co 3 miesiące. Wczorajszego wieczoru zobaczyliśmy 7 pojedynków, które łącznie trwały nieco ponad… 40 minut i tu znowu pojawia się dyskusja: czy KSW powinno wprowadzić undercard, a może po prostu dodać walki do karty walk. Tym bardziej, że część gal transmitowana jest w płatnym systemie PPV.

Podsumowując wczoraj zobaczyliśmy kolejną naprawdę ciekawą – aczkolwiek krótką – galę KSW, obfitującą we wszystkie elementy, które fani tego sportu kochają, a więc: znakomite (jak zwykle) elementy oprawy audio-wizualnej dopełniły obrazu eventu MMA na wysokim poziomie w naszym kraju.

Comments are closed.