KSW

Khalidov vs. Soldić to jedyna szansa na pozostanie Mameda w KSW?

Pinterest LinkedIn Tumblr

Mamed Khalidov [34-4-2] jest niepokonany od maja 2010 roku. W tym okresie posiadający polski paszport Czeczen wygrał czternaście walk i jedną zremisował. Często jednak w historii działo się tak, że to młode wschodzące gwiazdy zatrzymywały mistrzów na dłużej sprawiając, że Ci odkrywali na nowo uśpioną chęć rywalizacji i motywacji do treningów. Pojedynek Mamed Khalidov vs. Roberto Soldić może być jedyną szansą na pozostanie Mameda w organizacji KSW.

37-letni zawodnik Berkut Arrachion Olsztyn to żywa legenda polskiego MMA. Piętnaście lat różnicy dzielące obu zawodników sprawia, że właściwie Khalidov mógłby potraktować Soldicia jak „syna”. Przy starciu Mameda z Mańkowskim mówiliśmy o symbolicznym przekazaniu pałeczki. Wielu sugerowało wtedy „zmierzch” kariery mistrza kategorii średniej. Sam Mańkowski może stanowić „problem” w związku z tą sytuacją. Dlaczego? Odpowiedź  nasuwa się sama, gdy zadamy kolejne pytanie. Czy Khalidov po bliskiej remisu walce z Borysem będzie chciał zaryzykować i podjąć wyzwanie wiedząc jak wielkie problemy sprawił Poznaniakowi młody Chorwat?

O decyzję „RoboCopa” możemy być spokojni. Gdyby duet Kawulski & Lewandowski zaproponował mu walkę z Khalidovem jesteśmy pewni, że nawet jutro byłby gotów wejść do klatki i stanąć w szranki z doświadczonym oponentem. Walkę z Borysem wziął z dziesięciodniowym wyprzedzeniem, a w wywiadach stale podkreślał, że jest w ciągłym treningu i nie istnieje dla niego coś takiego jak okres „roztrenowania”. Chorwat po prostu zawsze chce być przygotowany na najwyższym poziomie. Wątpliwe by chciał się bawić w catchweighty, a jego pewność siebie i chęć osiągania sukcesów pozwalają nam sądzić, że zrobiłby wszystko by sięgnąć po pas mistrzowski kategorii średniej.

Khalidov nie był obecny na KSW 41, nie widział zatem na żywo jakie umiejętności prezentuje w klatce Soldić. Pewnie minie trochę czasu nim przebywający ostatnio w Rosji zawodnik nadrobi zaległości. Dodatkowo o walkę z nowym mistrzem dywizji półśredniej będzie mocno zabiegał Dricus du Plessis, co może odłożyć w czasie potencjalny bój Khalidova z Soldiciem. Jednak jak nie teraz to kiedy? Wygląda na to, że jest to jedyna opcja i możliwość, która sprawi że Mamed pozostanie w KSW. Nie sądzimy by obywatel Polski chciał mierzyć się ponownie z Michałem Materlą, a ewentualny pojedynek z nowo zakontraktowanym Scottem Askhamem na nikim w kraju wrażenia by nie zrobił bo Anglik to zupełnie niemedialny fighter, nierozpoznawalny na naszym krajowym rynku MMA. Bez wątpienia w dywizji do 84 kg to ACB może zaoferować mu większy wachlarz przeciwników, a warto podkreślić, że federacja zarządzana przez Mairbeka Khasieva ma również kilku dobrych półciężkich, którzy z powodzeniem mogliby zbić parę kilogramów i wypełnić limit kategorii średniej. Co ciekawe mistrzem ACB został właśnie Albert Duraev, zawodnik który oficjalnie reprezentuje Fight Club Berkut i ten fakt może zadziałać na korzyść KSW. Spoglądając na przeszłość Khalidova raczej nie zawalczy on z zawodnikiem, z którym zdarzało mu się sparować.

Ciężko na ten moment określać jasno jaką decyzję podjął Mamed, a zapewne już to zrobił gdyż w najbliższym czasie ma ogłosić w której organizacji będziemy go oglądać. Zarówno nam dziennikarzom jak i fanom zdarzało się w przeszłości mówić, że Khalidov walczył z „dziadkami” pokroju Lindlanda, nieznanymi fighterami typu Rodneya Wallace’a czy też brał udział w niepotrzebnym rewanżu z Ryutą Sakuraiem. Teraz jednak jesteśmy przekonani, że każdy, nawet najbardziej hardkorowy fan MMA chce zobaczyć pojedynek Khalidova z Soldiciem. Z pewnością bardziej intryguje was myśl o takim starciu niż ewentualny rewanż Chorwata z „Diabłem Tasmańskim”. Cóż ostatnimi czasy w social mediach można zdziałać wiele, może zatem warto rozpocząć kampanię mającą na celu wypromowanie tego zestawienia. Martin Lewandowski i Maciej Kawulski pokazali już, że potrafią być otwarci na głos fanów. W końcu to wy kupujecie bilety na gale i płacicie za subskrypcje PPV.

Comments are closed.