Legenda UFC Kamaru Usman skomentowała decyzję o usunięciu Shavkata Rakhmonova z rankingu wagi półśredniej z powodu kontuzji. Były mistrz zwrócił uwagę na brak konsekwencji ze strony organizacji i porównał sytuację Kazacha do innych przypadków z przeszłości.
Od ponad roku nie widzieliśmy Rakhmonova w oktagonie UFC. Zawodnik zmaga się z problemami zdrowotnymi, a niedawno sam przyznał, że na drodze do powrotu zaliczył kolejny nieprzyjemny przestój. To sprawiło, że coraz więcej kibiców zaczęło się zastanawiać, kiedy – i w jakiej formie – Shavkat wróci do rywalizacji.
Od momentu debiutu w UFC Rakhmonov uchodził za jednego z najbardziej ekscytujących zawodników dywizji półśredniej. Regularnie notował efektowne zwycięstwa i szybko wspinał się w rankingach. Teraz jednak jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania, zwłaszcza że kategoria do 77 kg jest dziś wyjątkowo głęboka, a timing odgrywa kluczową rolę.
Kamaru Usman krytycznie o decyzji UFC
W najnowszym odcinku podcastu Pound 4 Pound, który Usman prowadzi wspólnie z Henrym Cejudo, były mistrz odniósł się do faktu, że Shavkat Rakhmonov został usunięty z czołowej piętnastki rankingu UFC.
– Shavkat Rakhmonov potencjalnie wypada na cały rok – przyznał Usman. – Rozumiem, że nie walczył, ale Jona Jonesa trzymali w rankingach przez prawie trzy lata.
Były czempion przypomniał, że sam nie kwestionował obecności Jonesa w zestawieniach, mimo jego długiej absencji.
– Nie miałem z tym problemu, że zostawili go w rankingach… i słusznie – kontynuował. – Ale teraz wygląda to tak, jakbyśmy wybierali sobie, kiedy kogoś zostawiamy w rankingu, a kiedy go z niego wyrzucamy?
Henry Cejudo zwrócił uwagę, że Jon Jones to jeden z najlepszych zawodników w historii MMA, co – jego zdaniem – może tłumaczyć takie podejście UFC. Mimo to argument Usmana wybrzmiał dość mocno, zwłaszcza w kontekście długiej obecności Jonesa w rankingach P4P, mimo braku realnych planów startowych.
Na ten moment pozostaje mieć nadzieję, że Shavkat Rakhmonov wróci do zdrowia i znów pokaże pełnię swojego potencjału w oktagonie. Pytanie tylko, czy po tak długiej przerwie będzie w stanie nawiązać do formy, która uczyniła go jednym z najbardziej obiecujących zawodników dywizji półśredniej.