UFC

Johnny Walker: „Na kilka dni przed walką z Andersonem niemal pobiłem się z trenerem”

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Johnny Walker wreszcie wyjawił prawdziwe powody, które stały za jego decyzją o przenosinach do kanadyjskiego Tristar Gym. Brazylijczyk, który przegrał walkę z Coreyem Andersonem powiedział:

„Nie mam w tej chwili trenera, właśnie dlatego lecę do Kanady. Szukam kogoś z kim współpraca będzie łatwiejsza, chcę otworzyć nowy rozdział w życiu. Wcześniej przez wiele lat miałem jednego trenera, mieszkaliśmy razem w Tajlandii. Często jednak brakowało w tej relacji wzajemnego szacunku. Wiedziałem, że w końcu to się rozpadnie. W ciągu tygodnia przed walką mieliśmy tak wiele nieporozumień, że niemal się pobiliśmy. Kolejną rzeczą jest fakt, że wydałem 30 000$ na jego gym w Tajlandii. Nic z tego się nie zwróciło, straciłem tylko pieniądze. Miałem już tego dość i zdecydowałem o zakończeniu współpracy. Wiedziałem, że tkwiąc z nim w jednym miejscu nigdy nie zrobię kroku naprzód i kolejne porażki były tylko kwestią czasu. Wyobraźcie sobie jak się czułem wychodząc do walki z Coreyem. Nie byłem szczęśliwy z tego kto stoi w moim narożniku, nie byłem pewny czy mój trener nie wbije mi noża w plecy.”

W poniedziałek Walker rozpoczął treningi w Tristar Gym pod okiem Firasa Zahabiego, trenera który od wielu lat trenuje takich zawodników jak Georges St-Pierre czy Rory MacDonald. Co jakiś czas na obozy treningowe do Kanady wylatuje również Roberto Soldić, mistrz KSW.