UFC

Jan Błachowicz pewny siebie przed UFC 282. „Znam jego słabe i najmocniejsze strony”

Pinterest LinkedIn Tumblr

W nocy z 10 na 11 grudnia wszyscy polscy fani MMA usiądą przed ekranami, by z uwagą śledzić galę UFC 282 z naciskiem na walkę wieczoru. W tej o pas mistrzowski wagi półciężkiej po raz drugi w karierze wystąpi Jan Błachowicz!

Polak pierwszy raz tytuł ten zdobył na UFC 253, gdzie skończył faworyzowanego Dominicka Reyesa. W przypadku walki z Magomedem Ankalaevem Cieszynianin również jest skazywany na porażkę, a polscy fani liczą, że Jan Błachowicz ponownie zasiądzie na tronie dywizji do 205 funtów.

„Ciszyński Książę” doskonale zdaje sobie sprawę ze wszystkiego tego, co przemawia za dagestańskim przeciwnikiem, z którym przyjdzie mu się zmierzyć o pas. Jak powiedział w programie „The MMA Hour”:

„Bardzo mocny fighter, a do tego młody. Ma dobrą serię zwycięstw. To będzie dla mnie trudny rywal, ale też każdy w UFC jest mocny. Jestem na niego gotowy. Jestem gotowy na wszystko, co przygotował dla mnie. Trenowaliśmy pod niego, znamy jego słabe strony, znamy jego najmocniejsze bronie. Muszę po prostu wykonać swoją robotę w oktagonie.”

Wydawać by się mogło, że skoro wypadł Jiri Prochazka, to istnieje szansa na to, że dojdzie do drugiego starcia Błachowicz vs. Teixeira. Brazylijczykowi został jednak zaproponowany Rosjanin, a kontroferta z nazwiskiem Polaka była odrzucona przez UFC.

„Jest to rewanż, który naprawdę chciałbym stoczyć. Przegrywałem inne walki, ale ta boli mnie najbardziej, bo mogę dać o wiele lepszy występ, niż w naszym pierwszym starciu i mogę pokonać Glovera. Jest , jak jest. Może UFC uznało, że ta walka już się odbyła, więc chcieli czegoś nowego? Ponadto Ankalaev ma wiele zwycięstw z rzędu, również zasługuje na walkę o pas mistrzowski.” – powiedział Arielowi Helwaniemu Janek.

Polski pretendent do pasa przyznał też, że ma się czego obawiać ze strony Magomeda Ankalaeva. Typując własną walkę nie ukrywał jednak, że tylko on wyjdzie z niej zwycięsko.

„Walczył z bardzo mocnymi rywalami, bił się z gośćmi, którzy mnie pokonywali, więc jest bardzo mocny. Muszę uważać na wszystko. Ma nokautujące uderzenie, dobre zapasy, dobrze kontroluje rywala w parterze. Mam do niego dużo szacunku, ale i tak podchodzę do tej walki z jednym celem – zwycięstwo. Widzę dwie wersje zakończenia: wygrywam przez nokaut albo wygrywam przez decyzję”

Komentowanie niedostępne