Jon Jones odniósł się do dyskusji, która ponownie rozgorzała po ostatnim zwycięstwie Islama Makhacheva. Były mistrz dwóch kategorii wagowych UFC nie rozumie, dlaczego Dagestańczyk jest już stawiany przez niektórych w roli najlepszego zawodnika w historii organizacji.
Islam Makhachev po raz kolejny zapisał się na kartach historii UFC. Mistrz kategorii półśredniej podczas minionej gali UFC 330 pokonał Iana Machado Garry’ego, notując pierwszą udaną obronę tytułu w limicie do 170 funtów.
Zwycięstwo miało dla Dagestańczyka dodatkowe znaczenie. Makhachev pobił należący do Andersona Silvy rekord kolejnych wygranych w UFC. W połączeniu z mistrzostwami zdobytymi w dwóch kategoriach wagowych sprawiło to, że ponownie rozgorzała dyskusja dotycząca największego zawodnika w historii MMA.
Nie brakuje głosów, według których Makhachev ma już argumenty, aby pretendować do miana GOAT-a. Zupełnie inaczej patrzy na to Jon Jones. „Bones”, który niedawno skrytykował Daniela Cormiera za jego opinię na temat miejsca Khabiba Nurmagomedova w historycznych zestawieniach, tym razem odniósł się do osiągnięć jego wieloletniego podopiecznego.
Jon Jones reaguje na nazywanie Makhacheva GOAT-em. „Jestem kompletnie zdezorientowany”
„Bones” skomentował dyskusję za pośrednictwem portalu X (dawniej Twitter). Były mistrz kategorii półciężkiej i ciężkiej nie wymienił Makhacheva z nazwiska, ale kontekst jego wpisu nie pozostawiał większych wątpliwości.
– Wszedłem na media społecznościowe i usłyszałem, że mamy nowego GOAT-a? Jestem kompletnie zdezorientowany. Niech ktoś mi wyjaśni, jak to ma mieć sens – napisał Jon Jones na portalu X.
Do wpisu „Bones” dołączył grafikę przedstawiającą zawodników z największą liczbą zwycięstw w walkach mistrzowskich UFC. Na jej szczycie znajduje się właśnie Jones, który triumfował w takich pojedynkach aż 16 razy. Za nim znaleźli się między innymi Georges St-Pierre, Demetrious Johnson oraz była mistrzyni dwóch dywizji Amanda Nunes.
Dorobek Makhacheva jest pod tym względem znacznie skromniejszy. Dagestańczyk ma obecnie na koncie siedem zwycięstw w pojedynkach mistrzowskich, z czego najnowsze odniósł właśnie podczas UFC 330.
Po walce z Garrym pojawiały się również spekulacje, że obecny lider rankingu P4P może w niedalekiej przyszłości zakończyć karierę. Sam Makhachev szybko jednak uciął te doniesienia i dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza jeszcze odwieszać rękawic na kołek.
Jones zakończył natomiast swoją przygodę z MMA w ubiegłym roku po długiej sadze dotyczącej potencjalnej walki z Tomem Aspinallem i sporze kontraktowym z UFC. „Bones” przez chwilę sugerował możliwość powrotu przy okazji gali pod Białym Domem, jednak Dana White ostatecznie wykluczył taki scenariusz.
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy Jones podważa argumenty zawodników z obozu Khabiba w dyskusji o GOAT-cie. W przeszłości wielokrotnie wskazywał również, że nagłe zakończenie kariery przez Nurmagomedova w 2020 roku działa na niekorzyść Rosjanina w zestawieniu z zawodnikami, którzy przez wiele lat utrzymywali się na mistrzowskim szczycie.